Obradujący na Jasnej Górze hierarchowie przyjęli wspólne stanowisko w sprawie księży-agentów. Nie zgadzają się na to, by ktokolwiek ujawniał listę ich nazwisk. Według kardynała Stanisława Dziwisza księża, którzy współpracowali z PRL-owskimi specsłużbami, powinni sami się do tego przyznać. "Chcemy poznać prawdę do głębi, ale nie chcemy nikogo skrzywdzić" - zapewnił Dziwisz. To główne założenie przyjętego przez Episkopat dokumentu. "Jeśli ktoś wyrządził szkody, to powinien je naprawić. Ale jednocześnie zasługuje na przebaczenie i pojednanie, a nie odwet i potępienie" - stwierdził Dziwisz.
"Najlepiej, aby ci ludzie, którzy zawinili, sami poddali się i zaproponowali wyjście: rezygnację z zajmowanych urzędów czy odejście z życia publicznego" - mówi kardynał.
Przyjęty przez duchownych dokument zawiera zasady oceny i postępowania w sprawach współpracy księży z SB w latach 1945-1989. Dokument oparty jest na półrocznej pracy, powołanej w Archidiecezji Krakowskiej, komisji "Pamięć i Troska". "Lustracja jest nową sprawą dla polskiego Kościoła, dlatego przygotowanie tego dokumentu trwało długo" - wytłumaczył Dziwisz.