Dziennik Gazeta Prawana logo

Powolne wahadło zegara

5 listopada 2007, 12:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

(1904-1981)

Jeden z najwybitniejszych poetów słoweńskich XX wieku, wielokrotny kandydat do Nagrody Nobla, autor opowiadań, esejów, dzienników. Do kanonu jego twórczości należą trzy zbiory wierszy: "Ziemia" (1934), "Groza" (1963) i "Sprawozdanie" (1964) oraz trzy obszerne cykle ("Pentagram", "Żar" i "Panna młoda w żałobie") opublikowane łącznie w drugim tomie "Wierszy zebranych" (1977). Pośmiertnie ukazał się zbiór "Kamień skała" (1991). W Polsce znany z przekładów Katariny Salamun-Biedrzyckiej, drukowanych m.in. w "Twórczości" i "Literaturze na Świecie" oraz z książki Joanny Sławińskiej "Poetycka kosmogonia Edvarda Kocbeka". W przyszłym roku w serii Meridian wydawnictwa Pogranicze ukaże się wybór wierszy Kocbeka.

p

Słońce znów jest nad ziemią, koguty
pieją po ciemnych sadach, bezruch
niezmierzonej jasności odurza. Kościół jest biały
od porannego światła, w robaczywych
ławkach wyczuwa się powolne wahadło zegara.
Złote świeczniki pachną woskiem i
kadzidłem, pod nimi świeże kwiaty, nieskończoność
przechodzi przez ściany.

Ksiądz stoi przed ołtarzem i trzyma
rozpostarte ręce. Ludzie na polach są mali
i bezgłośni jak mrówki. Kiedy ksiądz się
schyla, szeleści jego ornat, słychać jego
ciężki oddech, gdy przełamuje z trzaskiem
białą hostię. Na dworze bzykają muszki,
ministrant klęka, wtedy okno
dzwoni, bo drogą jedzie wóz.

z tomu "Groza" ("Groza", 1963)

Na starej barce stoją rybacy
i poruszają miarowo w głębinie
długimi wiosłami, znów i znów,
i znów i jeszcze raz, aż skromny
ludzki zapał wyczuwa granicę
i odgaduje siłę w ciemnej wodzie,
która rzuca wyzwanie zdrowej męskiej sile.

Na rufie piętrzy się sieć.
Zwinięta w ciężki kołtun cicho czeka
aż ją rozpostrą nad głębiną.
Niebo się nieco chwieje, sieć buja
łodzią z ludźmi i swoją zatopioną formą.
Wszędzie spokój, pośrodku
kręgów na wodzie jest stara barka i nastaje noc.

z tomu "Groza" ("Groza", 1963)

Trzech usiadło na ławce, szyje mają
poowijane starymi chustkami, nie są przyzwyczajeni
do siedzenia, nieruchomi, pochylają się
niezgrabnie, nieomal wrogo. Ludzie
przechodzą obok, drobni i złośliwi,
słowa są puste, pośpiech drepcze bez
tupotu.

Kiedy w gałęziach nad nimi wiąże się owoc i
upada im pod nogi, spokojnie
schylają się jeszcze bardziej i na niego
patrzą, ich pochylenie jest majestatyczne, ich
skupienie pełne zagęszczonej grozy. Trzech
olbrzymów siadło na ławce, trzech niemych sędziów
świata.

z tomu "Ziemia" ("Zemlja", 1934)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj