Jan Rokita przedstawia w dzisiejszej "Europie" własną definicję "układu", pojęcia, które od jakiegoś czasu nieomalże organizuje polską politykę. Skoro tak, to tym bardziej warto je precyzyjnie zdefiniować. Oczywiście "układ" niezdefiniowany bywa czasem bardziej użyteczny, np. w pewnej praktyce politycznego działania. Można arbitralnie - a dokładniej w rytmie taktycznych potrzeb i przegrupowań - zaliczać poszczególne instytucje, osoby czy partie do obozu zwolenników lub przeciwników "układu". Można wskazywać cele lub dobierać sobie sojuszników, manipulując tym słowem.
Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy w "Europie" definicję "układu" autorstwa Jarosława Kaczyńskiego. Ponieważ to on najczęściej i najswobodniej używa tego pojęcia do definiowania - i redefiniowania - politycznej szachownicy, w jego wykonaniu próba wyjaśnienia, czym jest "układ", była jednocześnie obroną przed zarzutem politycznego nihilizmu.
Tym razem "układ" definiuje polityk, który w ogniu walki stał się jednym z głównych oskarżonych o obronę "układu". Ta specyficzna pozycja, z której pisana jest diagnoza Rokity, wymusza jej większą precyzję. Autor nie może sobie pozwolić na strategię typowych obrońców dorobku III RP przed "populizmem PiS-u i PO". Starali się oni banalizować najbardziej nawet oczywiste patologie, tłumacząc, że w demokracji korupcja czy system klientelistyczny są bez mała normą i nie warto umieszczać tych niemiłych tematów w centrum naszej refleksji o państwie. Rokita, jeden z głównych oskarżycieli w sprawie Rywina, nie może sobie pozwolić na powrót na pozycje, których dziś prawie nikt już nie broni - no może za wyjątkiem paru zapóźnionych intelektualistów czy jednej gazety.
Z drugiej jednak strony Rokita robi wszystko, aby wytłumaczyć, że patologie III RP ze sławetnym "układem" na czele muszą być konkretnie zdefiniowane. Inaczej bowiem staną się arbitralnym narzędziem walki politycznej. Albo jeszcze gorzej. Staną się usprawiedliwieniem dla budowania własnego "układu", wystarczająco zwartego, wszechobecnego i skutecznego, aby zwalczyć "układ" wrogi.