Wojsko działało błyskawicznie. Żandarmeria już wyjaśnia, dlaczego mężczyzna obnażał się i onanizował w oknie. "Dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego powiadomił Wojskową Prokuraturę Garnizonową w Krakowie" - potwierdza rzecznik MON Piotr Paszkowski. A sprawa jest poważna. Chodzi o molestowanie nieletnich.

"Zróbcie coś, nasze dzieci boją się chodzić do szkoły" - prosili "Fakt" oburzeni mieszkańcy okolicznych bloków. Dziennikarze sfotografowali więc pułkownika, gdy masturbował się w oknie i poprosili go o komentarz do całej sprawy. "Obiecuję, że więcej się to nie powtórzy" - kajał się przerażony.

A potem sam złożył wniosek o zwolnienie ze służby. Dowódca nie wahał się ani chwili. Natychmiast zawiesił go w obowiązkach. Teraz zboczeńcem zajmie się prokurator.

Sprawę ujawnił dzisiejszy "Fakt". Napisał, że szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach, pułkownik Zenon N., onanizował się co rano w oknie swego mieszkania. Mieszka na parterze. Nie krył się ze swoimi zboczonymi praktykami, odsuwał firankę, stawał tuż przy szybie. Tak, by widziały go idące do szkoły małe dziewczynki.