Policjanci nie wiedzą, czy kierowca zasnął, czy po prostu jechał za szybko i nie zmieścił się w zakręcie jednej z wrocławskich wylotówek. Wiadomo tylko tyle, że prowadzony przez niego volkswagen nagle zjechał na lewy pas, staranował barierkę mostu i runął w dół ze skarpy. 31-latek zginął na miejscu.
Paweł Petrykowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu mówi jedynie, że "policja bada okoliczności wypadku". Dodaje, że 31-latek jechał w samochodzie sam.
Był to jedyny tak poważny wypadek, do jakiego doszło we Wrocławiu w drugi dzień świąt. Niemniej lepiej potraktować go jak przestrogę. Bez względu na to, czy przyczyną zdarzenia była nadmierna prędkość, czy zmęczenie kierowcy, warto pamiętać, że nawet najłagodniej wyglądający zakręt może być przyczyną tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|