Tragedia w Lubuskiem. 10-letni chłopiec wpadł pod pociąg w Rzepinie. Spieszył się do szkoły. Wszedł na tory w niestrzeżonym miejscu, na tak zwanym dzikim przejściu. Maszynista widział chłopca, ale nie zdążył wyhamować.
Chciał, jak zwykle, skrócić sobie drogę. Zamiast pójść do przejścia lub przejazdu, wszedł na tory, niedaleko wjazdu na stację w Rzepinie. Jednak tym razem nadjeżdżał pociąg. Maszynista nie dał rady zatrzymać rozpędzonego składu przed chłopcem. 10-latek zginął na miejscu.
Teraz prokuratura bada okoliczności wypadku. Śledczy wstrzymali na jakiś czas kursujące tamtędy składy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|