Dziennik Gazeta Prawana logo

Kilkadziesiąt tysięcy Polaków jest bez prądu

12 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wichury wyrządziły największe szkody w centralnej, południowej i wschodniej Polsce. Bez prądu jest kilkadziesiąt tysięcy odbiorców. Najwięcej na Śląsku. Tam energia nie dociera do ok. 30 tys. klientów. Wszystko przez pozrywane linie.
Śląsk szczególnie ucierpiał podczas nocnej wichury. W nocy prądu nie miało tam około 250 tys. odbiorców. Jednak 200 ekip stawało na głowie, by naprawić zerwane linie. Do teraz naprawiono tam 90 proc. szkód i bez prądu zostaje "tylko" 30 tys. odbiorców. Głównie w rejonach Rybnika, Raciborza i Pszczyny (11 tys. gospodarstw bez prądu). W Będzinie nie jest lepiej (8 tys. gospodarstw). A w Częstochowie prąd nie dociera do 2,5 tys. odbiorców.

W Świętokrzyskim kilka tysięcy osób wciąż zgłasza reklamacje o przerwach w dostawach prądu, a w samych tylko Kielcach bez energii zostało 2,5 tys. rodzin. Zakład energetyczny okręgu radomsko-kieleckiego twierdzi, że jeśli nie będzie wiatru i kolejnych zgłoszeń, brygadziści powinni uporać się ze szkodami do niedzieli.

Mocno ucierpiało też Podlasie. Rano prądu nie miało tam ponad 5 tys. odbiorców. Jednak prąd na Podlasiu ma popłynąć do gniazdek jeszcze dzisiaj. Ekipy Zakładu Energetycznego Białystok naprawiają szkody w ekspresowym tempie. Trzeba wspomnieć, że jeszcze w nocy prądu nie miało tu około 60 tys. rodzin. Najgorzej było w okolicach Hajnówki, Sejn, Siemiatycz, Ciechanowca i Bielska Podlaskiego.

Również w regionie łódzkim prąd nie dociera do około 5 tysięcy odbiorców. Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Łodzi poinformowało, że choć linie wysokiego napięcia będą naprawione w sobotę, to prąd w Łodzi popłynie dopiero w niedzielę.

Bez prądu zostali też niektórzy mieszkańcy Mazur i województwa lubelskiego. W tym ostatnim prądu nie ma jeszcze około 700 rodzin. Do awarii linii energetycznych dochodziło również w woj. zachodniopomorskim (Stołczyn, Skolwin, Wielgów i Pilchów) i na Podkarpaciu, gdzie w nocy bez prądu zostało 27 tysięcy odbiorców.

Energetycy robią co mogą, by naprawiać pozrywane linie i nieczynne transformatory, a straż pożarna non stop usuwa powalone na przewody konary drzew. Tylko w nocy strażacy interweniowali w sumie aż 6 tys. razy, a energetycy w całym kraju utworzyli kilkaset brygad naprawczych.

Nocna wichura dała się we znaki także przyrodzie. Tylko w Puszczy Augustowskiej i Piskiej straty wynoszą około 40 tys. metrów sześciennych drewna.

Dobra wiadomość jest taka, że wiatr jest coraz słabszy. Jeśli przewidywania synoptyków się sprawdzą, w nocy nad Polską będzie wprawdzie trochę pochmurno, ale siła wiatru ma wynosić już 70 kilometrów na godzinę (w nocy dochodziła gdzieniegdzie do 110 kilometrów na godzinę).
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDziwny przetarg kancelarii Tuska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj