Wszyscy już się pogubili: czy jeszcze mamy zimę, czy może to wiosna już przyszła? Najlepszym dowodem na to jest zachowanie przyrody. Na drzewach tworzą się pąki, misie spacerują po górach, a ptaki na Podkarpaciu właśnie szykują się do lęgu.
Wiosenne temperatury i brak śniegu wybiły przyrodę z jej rocznego cyklu. Wariują nie tylko rośliny, które w styczniu postanowiły wypuścić nowe pędy i listki, ale
i zwierzęta. Ornitolodzy na Podkarpaciu zauważyli właśnie, że ptaki zaczynają szykować się do lęgu.
"Niektóre gatunki dały się zwieść ciepłej pogodzie. Można zaobserwować zaloty srok, kowaliki i sikorki śpiewają godowo. Kruki znoszą patyki na gniazda" - wylicza ornitolog Marian Stój.
Do pełni wiosny brakuje jeszcze tylko kluczy ptaków powracających do nas na letni czas z ciepłych krajów. Na nie na szczęście ciepła zima wpływu nie ma, bo w Afryce jej skutków nie odczuwają. I dobrze, bo gdyby nagle ścisnął mróz, a ma ponoć nadejść, jak wskazuje najnowsza prognoza pogody, wraz z lutym, mogłyby nie przetrwać.
"Niektóre gatunki dały się zwieść ciepłej pogodzie. Można zaobserwować zaloty srok, kowaliki i sikorki śpiewają godowo. Kruki znoszą patyki na gniazda" - wylicza ornitolog Marian Stój.
Do pełni wiosny brakuje jeszcze tylko kluczy ptaków powracających do nas na letni czas z ciepłych krajów. Na nie na szczęście ciepła zima wpływu nie ma, bo w Afryce jej skutków nie odczuwają. I dobrze, bo gdyby nagle ścisnął mróz, a ma ponoć nadejść, jak wskazuje najnowsza prognoza pogody, wraz z lutym, mogłyby nie przetrwać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl