Jeszcze dziś kierownik budowy katowickiej hali MTK, która w zeszłym roku runęła, wyjdzie na wolność. Choć sąd aresztował go na trzy miesiące, to za Adama J. wpłacono 20 tys. złotych kaucji.
Mężczyzna jeszcze siedzi w areszcie śledczym w Sosnowcu. Już trwają ostatnie formalności, by wyszedł na wolność. Dziś zapłacono 20 tys. złotych kaucji, którą wczoraj wyznaczył sąd. Choć mężczyzna będzie wolny, nie może wyjechać za granicę. Będzie też musiał zgłaszać się codziennie na komisariat.
Byłego kierownika budowy hali MTK policja zatrzymała w środę. Katowicka prokuratura zarzuca mu umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy hali i nieumyślne doprowadzenie do tragedii, w której przed rokiem zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych.
W 2000 roku dach hali ugiął się, a Adam J. nie wstrzymał budowy ani nie zawiadomił nadzoru budowlanego. Może mu grozić nawet osiem lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|