Przez niego właściciel firmy Wtórpol musiał zamknąć zakład, w którym zatrudniał 800 osób. Gangster nie dawał mu spokoju - ostrzelał dom pracowników, wrzucił granat na podwórze, wysadził auto w powietrze. Na szczęście policja złapała bandytę.
Pracownicy firmy ze Skarżyska Kamiennej (Świętokrzyskie) i jej właściciel odetchnęli z ulgą. Gangster już siedzi za kratkami. Prokuratura zarzuca mu m.in. nielegalne posiadanie broni. Mężczyzna odpowie też za ostrzelanie budynku i podłożenie ładunku wybuchowego pod samochodem właściciela Wtórpolu.
Bandyta był bezwzględny. Pracownicy firmy bali się o swoje życie. Właściciel Wtórpolu nie chciał też ryzykować ich życiem. Dlatego w ubiegłym tygodniu zamknął zakład.
Na szczęście od wczoraj firma działa już normalnie. Terroryzowani pracownicy wrócili do pracy, gdy tylko dowiedzieli się, że gangster trafił za kraty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|