Szpital nie chce ujawnić, w jakich firmach ma długi. Znane jest tylko przedsiębiorstwo, które dostarcza placówce ciepło. To ono zaproponowało rozmowy o odroczeniu długów. Jednak gdy inni nie zgodzili się poczekać na pieniądze i ono podtrzymało swoje roszczenia. Dwie firmy zajmują się skupowaniem długów, kolejny wierzyciel ma swą siedzibę w Łodzi. Jak dowiedziało się Polskie Radio Wrocław, rozmowy mają być jeszcze kontynuowane.
Wierzycieli nie przekonał apel wojewody Krzysztofa Grzelczyka, który poprosił firmy, by na 30 dni zawiesiły swoje roszczenia. Kilka dni temu środki, które szpital miał dostać od NFZ - w sumie kilkanaście milionów złotych - zajął komornik. Placówka została bez funduszy na normalne działanie.
Dziś minister zdrowia Zbigniew Religa zapowiedział, że resort przejmie na siebie część długu szpitala. Chodzi o 30-40 milionów złotych, których komornik nie będzie mógł zabrać placówce. To jednak tylko doraźny ratunek - wystarczy na tydzień funkcjonowania. Bo cały dług szpitala to około 200 milionów złotych.