Prezentacja Polski w chińskiej wersji językowej, specjały naszej kuchni i kuluarowe rozmowy mają przekonać władze Państwa Środka, aby postawiły na Wrocław - pisze DZIENNIK.
Kilkanaście godzin w samolotach i kilkadziesiąt godzin niemal bez snu. Wczoraj polska delegacja rządowa rozpoczęła trudną batalię o głos Chin w walce o
organizację Światowej Wystawy Expo w 2012 roku. W Ambasadzie RP w Pekinie minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski przekonywał, że to właśnie Wrocław powinien być gospodarzem tej
prestiżowej imprezy.
Wylot z Warszawy, przesiadka w Paryżu, a potem kilkugodzinna podróż do Pekinu. Po drodze zmiana czasu: nasze zegarki przesuwamy do przodu aż o siedem godzin. Kiedy w Polsce jest czwarta rano, w Chinach dochodzi jedenasta.
Oficjalne powitanie, hotel, chwila w mieście i ważne spotkanie w Ambasadzie RP w Pekinie. Terminarz ośmioosobowej rządowej delegacji wypełniony jest po brzegi. Każde spotkanie jest ważne. Mamy pozyskać głos Chin - państwa, które w Azji jest strategiczne. Ważne jest każde słowo, każdy gest się liczy. Chińczycy ogromną wagę przywiązują do tego, jak się ich traktuje. Tutaj nie ma miejsca na wpadki.
O tym, jaką rangę ma Expo i jak istotne jest pozyskanie do tego Chin, wie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. "Głosy państw azjatyckich są bardzo ważne. Idealnie byłoby, gdyby udało się przekonać i Chiny i Japonię, ponieważ oba państwa są opiniotwórcze w całym regionie. Lobbing obejmujący Chiny trwa od dłuższego czasu, jestem w stałym kontakcie z ambasadorem tego państwa - powiedział w rozmowie z DZIENNIKIEM Dutkiewicz.
Dziś przed delegacją rządową seria ważnych spotkań, w tym z panią Chen Zhili, Radcą Stanu Rady Państwowej Chińskiej Republiki Ludowej (to odpowiednik wicepremiera rządu).
Wylot z Warszawy, przesiadka w Paryżu, a potem kilkugodzinna podróż do Pekinu. Po drodze zmiana czasu: nasze zegarki przesuwamy do przodu aż o siedem godzin. Kiedy w Polsce jest czwarta rano, w Chinach dochodzi jedenasta.
Oficjalne powitanie, hotel, chwila w mieście i ważne spotkanie w Ambasadzie RP w Pekinie. Terminarz ośmioosobowej rządowej delegacji wypełniony jest po brzegi. Każde spotkanie jest ważne. Mamy pozyskać głos Chin - państwa, które w Azji jest strategiczne. Ważne jest każde słowo, każdy gest się liczy. Chińczycy ogromną wagę przywiązują do tego, jak się ich traktuje. Tutaj nie ma miejsca na wpadki.
O tym, jaką rangę ma Expo i jak istotne jest pozyskanie do tego Chin, wie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. "Głosy państw azjatyckich są bardzo ważne. Idealnie byłoby, gdyby udało się przekonać i Chiny i Japonię, ponieważ oba państwa są opiniotwórcze w całym regionie. Lobbing obejmujący Chiny trwa od dłuższego czasu, jestem w stałym kontakcie z ambasadorem tego państwa - powiedział w rozmowie z DZIENNIKIEM Dutkiewicz.
Dziś przed delegacją rządową seria ważnych spotkań, w tym z panią Chen Zhili, Radcą Stanu Rady Państwowej Chińskiej Republiki Ludowej (to odpowiednik wicepremiera rządu).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|