Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarz obciąża aresztowanego ordynatora Mirosława G.

12 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nowe wątki afery w warszawskiej klinice MSWiA. Śledczy podejrzewają, że wyłudzano tam pieniędze z NFZ. Lekarze mieli przeprowadzać zabiegi, które nie były konieczne dla zdrowia pacjentów. Potwierdza to lekarz, który pracował w szpitalu MSWiA. Zarzuty może podobno usłyszeć były dyrektor szpitala Marek Durlik.
Już w przyszłym tygodniu Durlikowi prokuratura prawdopodobnie postawi zarzuty oszustwa i poświadczenia nieprawdy - dowiedział się "Fakt".

"Codziennie mamy nowe sygnały. Zeznają lekarze, pacjenci i pracownicy szpitala. Mamy nowe informacje o nieprawidłowościach w placówce przy Wołoskiej" -zdradza "Faktowi" osoba związana ze śledztwem. Informacji jest tak dużo, że prowadząca postępowanie pięcioosobowa grupa warszawskich prokuratorów może się lada dzień powiększyć o kolejnych specjalistów, by sprostać zbadaniu wszystkich wątków. Możliwe też, że z powodu ogromu materiału śledztwo zostanie podzielone na kilka odrębnych spraw.

Według informacji "Faktu", nowym wątkiem w aferze korupcyjnej są możliwe nieprawidłowości w dokumentacji z przeprowadzanych w szpitalu operacji. Dziennikarze dotarli do lekarzy, którzy potwierdzają, że w rządowej klinice dokonywano niepotrzebnych zabiegów. Przeprowadzano je tylko po to, by kasę szpitala zasiliły pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia. I tu właśnie pojawia się nazwisko aresztowanego już ordynatora Mirosława G., któremu prokuratorzy zarzucili m.in. wielokrotną korupcję i zabójstwo.

Lekarze z Wołoskiej opowiedzieli "Faktowi" o pacjencie, który wymagał jedynie wstawienia zastawki, ale doktor G. zarządził dodatkowo wymianę aorty i wstawienie by-passów. "Zdarzało się, że doktor G. zbyt chętnie kwalifikował ludzi do operacji, mimo że nie było do tego medycznych wskazań" - potwierdza "Faktowi" kardiochirurg dr Jerzy Wołczyk, były pracownik szpitala MSWiA. Resortową lecznicę opuścił niedługo po przyjściu dr. G. "Nie odpowiadały mi jego metody pracy i to, jak traktował ludzi" - dodaje.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj