Policja ma dowód - za strzałami w Szczecinie stoi jeden człowiek. Tak wykazały ekspertyzy balistyczne, czyli badania toru lotu pocisków. Tymczasem miasto ogarnia coraz większa psychoza. Ze strachu przed "snajperem" ludzie nie wychodzą z domów.
Kryminolodzy dowiedli, że w dwóch przypadkach strzelano z tej samej broni - dowiedziało się radio RMF. Policja wie już, że przynajmniej do dwóch osób - rzecznika zachodniopomorskiego SLD i mężczyzny przed hotelem "Panorama" - strzelał ten sam człowiek. Mundurowi utrzymują, że to zbiegły z więzienia Stanisław Antczak.
Nie oznacza to, że mundurowi są bliżej znalezienia "snajpera". Obława trwa od kilku dni, ale nie daje rezultatów. Napastnik zranił już siedem osób. Od dwóch dni jednak nie zaatakował.
W prawobrzeżnej części Szczecina coraz większa panika. Dyrektorzy szkół odwołali popołudniowe zajęcia, a drzwi wejściowych pilnuje ochrona. Mieszkańcy nie puszczają dzieci na dwór, sami także ograniczają wychodzenie z domów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|