Ks. Zaleski nie chce jednak sam podać, kim jest "Henryk". Napisał do niego list z prośbą o wytłumaczenie się z zarzutu o współpracę z SB, jednak do dzisiaj nie dostał odpowiedzi.
Ksiądz jest watykańskim dyplomatą. Dlatego ks. Zaleski postanowił wszystkie informacje, jakie ma na jego temat, przekazać do Watykanu. Chce, by Stolica Apostolska zdecydowała, co zrobić z księdzem-agentem.
Sprawa "Henryka" budzi kontrowersje. Szef KAI już zarzucił księdzu Zaleskiemu przekroczenie uprawnień, a to dlatego, że miał badać sprawę duchownych tylko z diecezji krakowskiej. A "Henryk" z krakowską kurią nie miał nic wspólnego.
Ksiądz Zaleski odrzuca te oskarżenia. Według niego, skoro "Henryk" mieszkał w latach 70. w Krakowie, a diecezja ma jego akta, to bez żadnych skrupułów mógł zbadać jego przeszłość.