Polska wkroczyła w jeden z najciekawszych okresów swojej historii. I prawdopodobnie jeden z najlepszych - bo to nie tylko strumień europejskich pieniędzy, ale także system gospodarczy, który z tej historycznej okazji na razie potrafi korzystać.
Problem w tym, że nie mamy języka, aby tę nową epokę opisać. Nie dostarczają go politycy - zajęci bez reszty celebrowaniem "najpoważniejszego konfliktu politycznego" współczesnej Polski, wikłający się w historię nie zawsze po to, by uczyć się z niej, jak unikać starych błędów, a częściej po to, by dogrywać końcówki starych partii. Konflikt polityczny, nawet tak gwałtowny jak ten dzisiejszy, miałby sens wyłącznie wówczas, jeśli politycy koalicji i opozycji potrafiliby go zdefiniować jako spór o model polskiej modernizacji. O to, jak Polacy powinni wykorzystać wyjątkowy wzrost gospodarczy, jak się zmieniać, a wreszcie jak - za pomocą najbardziej rozsądnych form redystrybucji bogactw - zachować spójność społeczeństwa.
Ale życia w kraju przeżywającego kapitalistyczną rewolucję nie potrafią opisać także intelektualiści. Prędzej można usłyszeć lewicowych ascetów na ekskluzywnych studiach doktoranckich czy prawicowych ascetów w biznesie - jak pomstują wszyscy na "patologie życia codziennego w kapitalizmie".
Nie są w tym zaściankowi, wręcz przeciwnie - są uniwersalni. Ta sama dialektyka rządzi zachodnim życiem intelektualnym.
Gdzieś tak od dwustu lat liberałowie powściągali fanatyzm lewicy i chorobliwe lęki antymodernistycznej prawicy. Agata Bielik-Robson twierdzi w dzisiejszej "Europie", że w ten sposób ustawiali się w roli faryzeuszy wątpiących w dobrą nowinę, nudnych prawodawców powściągających odważne eksperymenty. Tak czy owak po ich stronie była mądrość przestróg, podczas gdy radość życia pozostawała w ręku fanatyków. Jako argument. Jako uzasadnienie ponawianych błędów.
Czy zatem rzeczy tak z pozoru banalne jak wolność jednostki, poszukiwanie przez nią doczesnego szczęścia mogą mieć swój atrakcyjny język, a nawet swoją teologię? Agata Bielik-Robson odpowiada: "Z całym swoim hedonizmem i konsumeryzmem współczesny kapitalizm nadal pozostaje systemem znacznie bardziej witalnym od wszystkiego, co dotąd miała do zaoferowania ludzkości historia".