Policja szuka dwóch wychowanków poprawczaka w Sadowicach (Dolny Śląsk). Uciekli oni ze szpitala, do którego trafili po tym, jak ich koledzy podpalili poprawczak. "Uciekinierzy nie byli podejrzani o podpalenie, a znaleźli się w szpitalu, bo zaczadzili się podczas pożaru" - informuje policja.
Dwaj nastolatkowie wykorzystali fakt, że byli w miejscu, w którym nikt ich nie pilnował. "Intensywnie ich szukamy" - zapewnia Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Na razie nie wiadomo, czy wychowankom poprawczaka ktoś pomagał w ucieczce. Oprócz nich, w niedzielę do szpitala trafiło jeszcze sześciu wychowanków. Wszyscy zatruli się czadem.
Policja aresztowała już dwóch podpalaczy i chciała zatrzymać jeszcze dwie osoby podejrzane o podłożenie ognia. "Na pewno nie chodziło o tych nastolatków, którzy wczoraj uciekli ze szpitala" - podkreśla Zaporowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl