Dziennik Gazeta Prawana logo

Podzieleni w Europie

5 listopada 2007, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polska i Ukraina, dzięki "Solidarności", upadkowi muru, klęsce puczu Janajewa, pomarańczowej rewolucji, a wreszcie EURO 2012 miałyby się znaleźć w Europie. W nieodległej przyszłości mamy się znaleźć w przestrzeni jednolitej politycznie i cywilizacyjnie (chociaż treść tej europejskiej "jednolitości" dopiero zaczyna być przedmiotem prawdziwych sporów). Tymczasem jednak same społeczeństwa ukraińskie i polskie są głęboko podzielone przez historię. W tym sensie, w jakim nie da się jej łatwo unieważnić, w jakim wytworzyła społeczne i kulturowe podziały, których likwidacja będzie zadaniem dla wielu pokoleń.

Przecinający Ukrainę podział na Wschód i Zachód opisują Mykoła Riabczuk i Witalij Ponomariow. Próbują znaleźć cywilizacyjne motywacje podejmowanych przez Ukraińców wyborów za liberalizmem lub przeciw niemu, za Europą lub za Rosją. Owo rozrywające społeczeństwo ciążenie Wschodu i Zachodu nie jest jednak problemem wyłącznie Ukrainy. Wiele polskich sporów, z pozoru płytko politycznych, warto by prześwietlić instrumentem sięgającym głębiej.

Podział wytworzony we wschodnioeuropejskich społeczeństwach przez komunizm opisują z kolei Ryszard Legutko i Slawoj Żiżek. Tekst Legutki zapowiada jego nową książkę "Traktat o wolności", która wychodzi nakładem wydawnictwa "Słowo/obraz terytoria", i jest kontynuacją najciekawszej chyba polskiej serii książek o ideach uniwersalnych i lokalnym polskim doświadczeniu. Dość powiedzieć, że książkę Legutki poprzedziły w tej serii "Postkomunizm" Jadwigi Staniszkis, "Demokracja Peryferii" Zdzisława Krasnodębskiego czy "Pamięć po komunizmie" Pawła Śpiewaka.

No i wreszcie Żiżek, który jak zwykle zaskakuje tych, którzy próbowaliby go sobie ustawić jako leninistę. Pisząc o dwóch niemieckich filmach - "Good bye Lenin" i "Życie na podsłuchu" - próbujących opisać doświadczenie komunizmu, twierdzi, że oba grzeszą banalizmem. Redukują miniony ustrój albo do ideologicznego fantazmatu, albo do romansu rozgrywanego w totalitarnych dekoracjach. Niepokorny lewak, który sam spędził większą część swego życia pod władzą Tity - twierdzi, że prawdziwą naturę komunizmu, jako "politycznego terroru przenikającego każdy aspekt życia", możemy znaleźć jedynie w obozowej prozie Warlama Szałamowa albo w wierszach i wspomnieniach Anny Achmatowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj