Policja zatrzymała bezdomnego wczoraj wieczorem, gdy kradł metalowe przęsła z ogrodzenia jednej z miejscowych firm. Gdy mężczyzna trafił na komendę, miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Ale badający go lekarz powiedział, że 44-latek może zostać w celi.
Mężczyzna noc spędził na komendzie, w pomieszczeniu, które jest cały czas monitorowane. Rano, po posiłku, położył się na pryczy. Kiedy przez kwadrans ani razu się nie poruszył, do celi wszedł policjant. Bezdomny już nie żył.
Nie wiadomo, co mogło być przyczyną śmierci. Wyjaśnić ma to dopiero sekcja zwłok, którą zarządził już prokurator.