Podejrzany o korupcję kardiochirurg usłyszał już 50 zarzutów. Adwokat broniąca Mirosława G., Magdalena Bentkowska-Kiczor, tuż po orzeczeniu stwierdziła, że wyznaczenie kaucji osłabia zarzut zabójstwa. To samo potwierdził potem sędzia Wojciech Małek. Gdyby sąd miał choć cień przypuszczenia, że lekarz zabił, nie pozwoliłby mu wyjść na wolność.
Kardiochirurg został zatrzymany przez CBA. Na liście ciążących na nim prokuratorskich zarzutów jest branie łapówek za przyśpieszanie terminu zabiegów, molestowanie w zamian za lepszą opiekę nad chorymi, a także morderstwo i narażenie życia. Miał też znęcać się nad młodszymi lekarzami.
Teraz Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że były ordynator może wyjść na wolność. Musi spełnić jednak jeden warunek - do 31 maja wpłacić na konto sądu 350 tysięcy złotych. Sąd nie przedłużył aresztu wobec lekarza, choć wcześniej prokuratura postawiła mu kolejnych dziesięć zarzutów. W sumie jest ich już 50.
Adwokat lekarza zapewnia, że rodzina, bliscy i przyjaciele aresztowanego zrobią wszystko, by zebrać pieniądze.