Śmiechy w wesołym miasteczku w Płocku nagle ucichły, gdy wagoniki jednej z karuzel runęły w dół. Sześć osób odwieziono do szpitala. Jedna z nich - mężczyzna - dotąd nie odzyskał przytomności.
Wiadomo jedynie, że w pewnym momencie osiem rozpędzonych jednoosobowych wagoników wirujących trzy metry nad ziemią spadło na podest. Operator karuzeli gondolowej twierdzi, że zawiódł sprzęt - on nie ma wpływu na ruch gondol. Według niego puściły hydrauliczne hamulce. "Sprawdzamy jego wersję wypadków" - wyjaśnia sierżant sztabowy Mariusz Gierula z płockiej policji.
Wesołe miasteczko przyjechało do Płocka niedawno. Właściciel z południa Polski wybrał plac w pobliżu stadionu Wisły Płock - kilometr od centrum miasta. Policja sprawdza teraz, czy urządzenia miały wszelkie wymagane atesty, a także czy w tym wypadku ktoś zawinił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|