Kolejarze mają kłopot. Bo podniesienie 80-tonowego kolosa to nie lada wyczyn. Potrzeba do tego specjalnego dźwigu. A ponieważ w Polsce są tylko dwie takie maszyny, to kolejarze muszą na jedną z nich poczekać.

Ale lokomotywy na pastwę losu zostawić nie mogą. Bo dla zbieraczy złomu to istny skarb. Wystarczyłoby kilka godzin bez opieki, a prawdopodobnie nic by z maszyny nie zostało. Dlatego od tygodnia, dniem i nocą, kolejarze jej pilnują. Bo nie chcą, by trafiła na złom.

Skąd się lokomotywa tam wzięła? Tydzień temu w Stawigudzie pociąg zderzył się z ciężarówką. Jej kierowca nie zauważył nadjeżdżającego pociągu i beztrosko wjechał na przejazd kolejowy. W auto wbiła się pędząca lokomotywa. Pociąg zatrzymał się dopiero po kilkuset metrach, kiedy lokomotywa spadła na nasyp. W katastrofie ucierpiało kilkanaście osób. Ciężko ranny był kierowca ciężarówki. Na szczęście jednak nikt nie zginął.