Mundurki, trójki wizytatorów - to już znamy. A o jakich nowych pomysłach na edukację rozmyśla MEN. Ministerstwo chce poznać zalety z oddzielnego nauczania chłopców i dziewczynek. Tak by uczennice i uczniowie nie spotykali w szkole płci przeciwnej. Taki nauczanie staje się coraz popularniejsze w USA.
A jakie zalety dostrzegają w takim nauczaniu polscy specjaliści? Dr Krzysztof Polak z Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreśla, że takie rozwiązania poprawiają szanse dziewczynek. Kiedy szkoły są mieszane podchodzi się do nich inaczej niż do chłopców. Uczniowie są wspierani merytorycznie, a uczennice głównie emocjonalnie. Zamiast pomocy w nauce, będzie się je pocieszać.
Ale w przypadku chłopców zalety nie są już takie oczywiste. I to nie dlatego, że jak się powszechnie uważa kobiety łagodzą obyczaje. Po prostu nigdy dokładnie nie zbadano, jak wpływa rozdzielanie płci w szkole na chłopców.
Ale w całej tej sprawie trudno będzie o fachową dyskusję. Wszystko może przesłonić polityka i spory ideologiczne. "Mam nadzieję, że edukacja nie będzie instrumentem w politycznym przetargu" - mówi dr Polak.
Jakie korzyści mogą płynąć z oddzielnego nauczania chłopców i dziewczynek? Tego najwyraźniej chce się dowiedzieć MEN. Jak informuje "Gazeta Krakowska", w Krakowie odbędzie się niedługo konferencja MEN na temat oddzielnego nauczania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama