Wierzejski pisze, że listów pomiędzy Dochnalem a dziennikarką "GW" było co najmniej kilkadziesiąt. "Znane były takie fakty, jak choćby oficjalna, wieloletnia współpraca pana Dochnala z redakcją <Wyborczej> i poszczególnymi jej dziennikarzami. Wiemy np. o obfitej korespondencji pana Dochnala z panią Dominiką Wielowieyską, dziennikarką <Gazety Wyborczej>" - wylicza polityk LPR.
Te insynuacje nie pomogą Wierzejskiemu w pokonaniu przedstawiciela Komitetu Gamoni i Krasnoludków w kolejnych wyborach - ironicznie odpowiada dziennikarka w swoim blogu. I oskarża posła, że jego słowa są jedynie sposobem na zwiększenie "marnych notowań LPR".
Wielowieyska zapowiada, że ujawni swoją korespondencję z Dochnalem. I wyjaśnia, że rozmawiała z nim w czasach, gdy Dochnal był doradcą Lakshmi Mittala przy prywatyzacji Polskich Hut Stali, a ona pisała o tym.
Wcześniej szef Ligi Roman Giertych apelował, by reaktywować komisję śledczą ds. PKN Orlen. Po to, by posłowie mogli sprawdzić powiązania "Gazety Wyborczej" z Markiem Dochnalem, znanego lobbysty obciążającego polityków SLD.