Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie licz na lot za złotówkę

13 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tanie linie lotnicze, które na dobre zadomowiły się na naszych lotniskach, przekonały nas do podróżowania samolotami. Bo jeśli do Paryża czy Londynu można polecieć za 300 zł (w tę i z powrotem), za 120 zł do Sztokholmu, a za ok. 650 zł do portugalskiego Faro, na drugi koniec Europy, samodzielne podróże stają się realne.

Aby bilet kosztował możliwie najmniej, najlepiej zarezerwować go na długo przed planowanym terminem podróży, nawet na kilka miesięcy wcześniej. Trzeba więc zaplanować datę wylotu i powrotu, kierując się cennikiem linii lotniczych, a dopiero potem podporządkować im trasę zwiedzania i plany zawodowe w kraju.

Myląca złotówka
By skłonić nas do wyjazdu, linie lotnicze atakują nas promocyjnymi cenami. Już coraz rzadziej dajemy się złapać na słynne "bilety za złotówkę". Bo nawet jeśli cena marketingowa wynosi 1 zł, doliczane są do niej opłaty lotniskowe (około 100 zł zależnie od lotniska docelowego), opłaty paliwowe, ubezpieczenia. To wszystko składa się na ostateczną cenę przelotu.

I jeszcze jedna ważna sprawa. Załóżmy, że znaleźliśmy tani bilet "tam". Na przykład do Dublina za 120 zł (już z opłatami lotniskowymi). Szukamy więc taniego biletu "z powrotem". I okazuje się, że takiego nie ma. Powrót kosztuje trzy, cztery razy więcej. Płacimy więc za powrót jak za zboże. Chyba że do planowania lotniczych podróży zabierzemy się odpowiednio wcześniej. Wtedy mamy szansę na znalezienie tanich lotów w obie strony.

I jeszcze jedno: zanim kupimy bilet, sprawdźmy, jak daleko od miasta znajduje się lotnisko, na którym ląduje samolot taniej linii. Jeżeli w Paryżu wylądujemy na Orly, jesteśmy od razu w mieście. Jeśli na Beauvais, by dostać się do Paryża, stracimy półtorej godziny i około 15 euro (prawie 60 zł). Musimy je wtedy doliczyć do ceny biletu. Skrajnym przykładem jest lotnisko Hahn, które leży około 100 km od Frankfurtu nad Menem. Aby dotrzeć do celu podróży, trzeba jechać autobusem, taksówką lub pociągiem. Dodatkowe koszty mogą sięgnąć nawet 100 euro (380 zł).

Szukaj promocji
Tanie latanie oferują nie tylko przewoźnicy typu low cost. Za niewielkie pieniądze możemy podróżować także z dużymi, np. Alitalia, LOT czy British Airways. Trzeba jednak polować na promocje. Można zaoszczędzić nawet kilkaset zł, zwłaszcza jeśli - podobnie jak w tanich liniach - bilet kupimy dużo wcześniej.

Rezerwując promocyjne bilety, warto uwzględnić tzw. sunday rule, czyli zasadę, że pobyt powinien zawierać przynajmniej jedną noc z soboty na niedzielę. A jeśli podróżujemy z przesiadką, korzystajmy tylko z jednego przewoźnika. To zawsze obniża koszty.

Najłatwiej w sieci
Aby na bieżąco śledzić oferty linii lotniczych, warto przeglądać ich strony internetowe, a nawet zapisać się na ich newslettery. Wtedy będziemy na bieżąco informowani o nowych połączeniach i aktualnych promocjach. Warto korzystać też z internetowych serwisów lotniczych (www.aero.pl, www.lataj.pl, www.lotnicze-bilety.pl czy www.biletylotnicze.pl). Za pomocą wyszukiwarek łatwo znajdziemy ciekawe oferty, a nawet możliwości skorzystania z lotów czarterowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj