Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto nieznane zeznania rosyjskich kontrolerów lotu

24 września 2010, 06:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Te zeznania nie były jeszcze nigdy ujawnione. Rosyjscy kontrolerzy lotów ze Smoleńska, którzy naprowadzali Tu-154 na pas zdradzają tajemnice ostatnich sekund przed katastrofą. Przyznają też, że lotnisko było wojskowe, a nie cywilne. W dodatku jeden z nich zupełnie nie zna angielskiego.

Do zeznań kontrolerów ze Smoleńska dotarł serwis tvn24.pl. Zeznali oni polskim śledczym, że lotnisko było cały czas w gestii wojska. W wieży także pracowali sami wojskowi. Mimo tego, Rosjanie upierają się, że lot tupolewa powinien być traktowany jak cywilny. Strona polska twierdzi, że należy go zakwalifikować jako wojskowy. To niezwykle ważne, bo procedury obu przypadkach są inne.

"Lotnisko Siewiernyj wchodzi w skład państwowego lotnictwa i należy do Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej" - zeznał Paweł Plusnin, który 10 kwietnia był w Smoleńsku kierownikiem lotów.

Kontroler podkreślał, że zwracał uwagę polskiej załodze Tu-154, że musi bardzo pilnować wysokości. "Po otrzymaniu z pokładu odpowiedzi o tym,  że wysokość 1500 metrów została osiągnięta, wydałem komendę - zająć 500 metrów według ciśnienia lotniska. Następnie zapytałem go:

Rosjanin przyznał też, że celowo wprowadził Polaków w błąd: "Chcę ponadto dodać, iż po nawiązaniu po raz pierwszy łączności z samolotem Tu-154, zaniżyłem widoczność do 400 metrów, ponieważ myślałem, że załoga podejmie samodzielnie decyzję o przekierunkowaniu się na zapasowe lotnisko, i że taka widoczność obudzi czujność samolotu, chociaż w rzeczy samej widoczność ta mieściła się w granicach 800 metrów" - mówił kierownik lotów tuż po katastrofie.

A tak rosyjski kierownik lotów relacjonował ostatnie sekundy przed uderzeniem tupolewa w ziemię.

"Na odległości około 1200 - 1500 metrów kierownik strefy lądowania wydał komendę

Zakwalifikowanie lotu tupolewa jako cywilny sprawia, że całą odpowiedzialność za katastrofę spada na polską załogę Tu-154. Z taką oceną nie zgadzają się polscy specjaliści.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj