Dziennik Gazeta Prawana logo

"Król dopalaczy" z zarzutami. Grożą mu 2 lata

6 października 2010, 21:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Najpierw widowiskowa akcja w łódzkim sklepie z dopalaczami, a teraz zarzuty. Dawid B., zwany "królem dopalaczy" jest podejrzany o handlowanie towarem wycofanym z rynku przez inspekcję sanitarną. Mogą mu za to grozić dwa lata więzienia.

Zatrzymany w środę Dawid B. usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw przewidzianych w ustawie o Państwowym Inspektoracie Sanitarnym - poinformował PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. 

"Dotyczą one wprowadzenia do obrotu w dniach 3 i 6 października substancji określonych w decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego dnia 2 października. Zagrożone jest to karą do dwóch lat pozbawienia wolności" - powiedział Kopania.

Dodał, że nie może ujawnić, czy Dawid B. przyznał się do zarzucanych czynów. "Został przesłuchany i jest zatrzymany do dyspozycji prokuratury Łódź Śródmieście". W czwartek będą podjęte dalsze decyzje i czynności w jego sprawie - dodał.

Prokuratura Łódź-Śródmieście rozpoczęła przesłuchanie Dawida B., właściciela jednej z sieci sklepów z dopalaczami, w środę wieczorem. Po południu tego dnia B. otworzył, zamknięty i zaplombowany wcześniej, jeden ze swoich sklepów w centrum Łodzi i zaczął sprzedaż. Został wtedy zatrzymany przez policję i przewieziony na komisariat, gdzie został przesłuchany.

"Po przesłuchaniu z pełnym materiałem dowodowym przekazaliśmy go prokuraturze, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie" - poinformowała PAP Joanna Kącka z łódzkiej policji. Dodała, że do materiału dowodowego z przesłuchania policja dołączyła sugestię, by w przypadku postawienia zarzutu prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o areszt dla zatrzymanego.

Według policji mężczyzna nie tylko złamał jeden z artykułów ustawy o PIS, ale nawoływał również do popełnienia przestępstwa, apelując do innych właścicieli sklepów z dopalaczami, aby je otwierali.

Dawid B. już we wtorek zapowiadał, że nie zgadza się z decyzją o zamknięciu sklepów i że w środę zacznie ponownie handlować dopalaczami. Utrzymuje, że jego straty z powodu zamknięcia sklepów wynoszą ok. 1 mln zł.

W środę wczesnym popołudniem przyjechał do jednego ze swoich lokali w centrum Łodzi i wszedł do środka. Chwilę później został wyprowadzony ze sklepu przez policję. Bratko nie został jednak wtedy zatrzymany, bo - jak tłumaczyli funkcjonariusze - zrywając plomby, popełnił jedynie wykroczenie.

Kilkanaście minut później wszedł ponownie do sklepu (towarzyszyli mu inspektorzy sanepidu) i zaczął sprzedaż. Po dokonaniu transakcji został zatrzymany przez policję i przewieziony na komisariat w Łodzi. W tym przypadku, dokonując sprzedaży - zdaniem policji - popełnił już przestępstwo.

We wtorek w rozmowie z PAP pełnomocnik Dawida B., mec. Bronisław Muszyński, powiedział, że jego zdaniem sklepy zaplombowano niezgodnie z prawem. Dodał, że jeszcze w tym tygodniu złoży odwołanie od decyzji do Głównego Inspektora Sanitarnego, który w sobotę zadecydował o wycofaniu produktu o nazwie "Tajfun" i wszystkich podobnych do niego środków oraz o natychmiastowym zamknięciu wszystkich punktów, które je oferują.

"Jeśli GIS nie uwzględni naszego odwołania, a ma na to 30 dni, sprawę kierujemy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jeśli ten uzna naszą rację, będziemy domagać się od Skarbu Państwa kilkunastu milionów złotych odszkodowania" - powiedział. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj