Dziennik Gazeta Prawana logo

Ewa Komorowska: Nie można szukać gniewu i nienawiści

11 października 2010, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
„Nawet jeśli mamy odmienne poglądy, powinniśmy znaleźć jakiś wspólny punkt. Takim punktem, pomostem jest cierpienie” – mówiła w poniedziałkowej „Kropce nad i” Ewa Komorowska, wdowa po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Opowiedziała też o kulisach pielgrzymki rodzin ofiar wypadku.

Pytana o podziały, jakie narastają wokół tragedii w Smoleńsku, Ewa Komorowska mówiła: „Nie rozumiem, jak można szukać gniewu i nienawiści, zwłaszcza teraz. Jarosław Kaczyński jest bratem jednej z ofiar – i nawet jeżeli mamy odmienne poglądy, to powinniśmy szukać wspólnego punktu. Takim punktem jest cierpienie.” Jak zaznaczyła, nie rozumie i nie podziela zarzutów, jakie stawia się w związku z katastrofą Donaldowi Tuskowi, Bronisławowi Komorowskiemu i innym politykom.

„Nie jestem powołana do szukania winnych. – podsumowała. - „Myślę, że kiedyś dowiem się, kto był odpowiedzialny za katastrofę. Może stanie się to nawet za dziesięć lat.”

Komorowska ujawniła też, że organizatorzy nie dzwonili do rodzin ofiar, by namawiać krewnych do uczestniczenia w pielgrzymce. „Wysłano 86, a właściwie 97 listów, czy też pakietów. Do każdej rodziny jeden. Z wyjątkiem dwóch listów – do córki prezydenta Kaczyńskiego Marty i jego brata Jarosława osobno.” Każdy z takich pakietów zawierał m.in. formularze wizowe oraz numery i adresy kontaktowe organizatorów wyjazdu do Smoleńska. Rodziny podejmowały decyzję – i jeśli chciały uczestniczyć w pielgrzymce – kontaktowały się z organizatorami.

„Byli tacy, którzy dzwonili i mówili: nie czuję się na siłach. Tacy, którzy chcieliby jechać do Smoleńska, ale bali się. I tacy, którzy chcieli zostać sami ze swoim cierpieniem.” – podkreśliła Komorowska.

Z jej opowieści wynika też, że pielgrzymka miała dramatyczny przebieg. „Kiedy wysiadałam z samolotu, bałam się. Kiedy podchodziłam do wraku, pierwszą myślą było: dzięki Bogu, że jest odsłonięty tylko we fragmentach. Tam był zbiorowy płacz. Bardzo, bardzo wielkie łzy. Potem zaczął się marsz przez płytę lotniska” – relacjonowała. Potem było wzruszające wystąpienie rosyjskiej pierwszej damy, Swietłany Miedwiediewej. Gdy uroczystości dobiegły końca, nadeszła – jak podkreśliła Komorowska – wielka ulga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj