Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak policja ściga didżejów

16 listopada 2010, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Poznaniu i Warszawie policja zatrzymała kilku didżejów. Grożą im kary, bo grali bez stosownej licencji. – Mamy chore prawo – komentują zainteresowani.

Naloty przeprowadzono na wniosek Związku Producentów Audio Video. Jak informuje ZPAV, tylko w samej Warszawie przy okazji kontroli zarekwirowano blisko 100 nielegalnych nośników muzyki.

Od lipca ubiegłego roku didżeje mają obowiązek wykupić specjalną licencję od ZPAV. Jak zapewnia związek, wprowadzono ją dla ułatwienia pracy samym didżejom – dzięki niej mogą grać muzykę z zakupionych w internecie plików mp3, a nie wyłącznie z oryginalnych płyt CD.

W rzeczywistości didżeje od dawna puszczają w klubach muzykę z plików mp3, ale do wykupywania licencji w ZAPV wcale się nie kwapią. Bo – jak tłumaczą – jest za droga. Licencja, którą trzeba odnawiać na początku każdego roku kalendarzowego, kosztuje 2 tys. zł, z czego 1 tys. zł idzie na ZAiKS i po 500 złotych na ZPAV oraz Związek Artystów Wykonawców STOART.

Mimo nalotów większość grywających weekendowo didżejów nie ma zamiaru stosować się do wymogów ZPAV. Związek zamierza walczyć z nimi, nie tylko nasyłając na nich policję, lecz również składając zawiadomienia do prokuratur.

Tymczasem środowisko muzyczne nie pozostawia na ZPAV suchej nitki: – Według polskiego chorego prawa gdy w Poznaniu był Armin Van Buuren (przyp. red.: holenderski didżej), miksował nielegalnie, bo grał z płyt CD (a kupił pliki mp3), które sam wypala dla własnej wygody, po to, aby mieć porządek i aby cały performance wypadł na odpowiednim poziomie. W świetle polskiego prawa zmiana nośnika jest nielegalna. Dlaczego go nie zatrzymano? Fajny byłby precedens, gdyby się okazało, że każdy zagraniczny didżej przyjeżdżający do Polski gra nielegalnie – denerwuje się fan muzyki elektronicznej na forum GazetaPrawna.pl.

Nie mniejsze kontrowersje wywołuje też finansowy sposób rozwiązania licencji. – Didżej prowadzący działalność gospodarczą nie może tej kwoty wliczyć do kosztów prowadzenia działalności, ponieważ ZPAV i ZAiKS nie odprowadzają od niej VAT – skarży się jeden z warszawskich didżejów. – Więc nie tylko ta opłata jest niedostosowana do rynku muzycznego, lecz także dodatkowo nie fair w stosunku do nas – dodaje muzyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj