"Panie premierze, 14 spotkań, które odbyliśmy w ciągu ostatniego półrocza z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia i NFZ, dowiodły, że nie wykazują oni troski o podstawową opiekę zdrowotną (POZ) Polaków. Dlatego zwracamy się do pana o rozmowę, w której gotowi jesteśmy rzeczowo zapoznać pana z powagą tej sytuacji" - czytamy w liście, którego kopię otrzymała PAP.

Reklama

"Zwracamy się do pana, jako osoby odpowiedzialnej za ponad 38 milionów Polaków, gdyż z rosnącym niepokojem obserwujemy działania podejmowane przez resort zdrowia kierowany przez panią minister Ewę Kopacz" - dodaje PZ.

W ocenie Porozumienia, "rząd nie wie, w jak dramatycznej sytuacji znajduje się podstawowa opieka zdrowotna". Federacja podkreśla, że od sierpnia 2008 r., poziom finansowania POZ się nie zmienia, co uniemożliwia utrzymanie odpowiedniego standardu opieki lekarskiej.

"W nadchodzącym roku 2011 NFZ przeznaczył na podstawową opiekę zdrowotną 12,71 procent swojego budżetu. Tym samym wskaźnik ten zmniejszył się o kilka dziesiątych procent w stosunku do 2010 roku. Oznacza to, że przy miesięcznej stawce, która obecnie wynosi 8 zł, koszt specjalistycznego świadczenia medycznego dla jednego obywatela w zakresie POZ wyceniony został na poziomie, który jedynie można zawrzeć w sloganie: +Za Big Maca lecz Polaka+" - podkreśla PZ w liście do premiera. Porozumienie zaznacza, że "lekarze muszą ograniczać się do wykonywania najbardziej niezbędnych badań, z innych pacjenci muszą rezygnować lub robić je prywatnie".

PZ przestrzega, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, lekarze zrzeszeni w federacji nie podpiszą kontraktów z NFZ na 2011 r.

Centrala NFZ poinformowała, że jeżeli świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej do 31 grudnia nie złożą wniosków o kontrakty na 2011 r., to deklaracje pacjentów dotyczące wyboru lekarza, pielęgniarki i położnej, stracą ważność.

Fundusz informuje, że złożenie przez świadczeniodawców (których umowy są ważne do końca tego roku) wniosków o umowę z NFZ po 31 grudnia będzie się wiązało z koniecznością pozyskania od pacjentów nowych deklaracji. Bez kontraktu lekarze POZ nie będą mogli wystawiać recept na leki refundowane.

Premier mówił w piątek w Brukseli, że "nie sądzi, żeby dzisiaj istniała realna możliwość negocjacji podwyżek" dla lekarzy rodzinnych. Dał też do zrozumienia, że dymisja wiceministra zdrowia Marka Twardowskiego może zostać przyjęta.

Reklama

W środę przedstawiciele PZ rozmawiali z minister zdrowia Ewą Kopacz, jednak negocjacje nie zakończyły się porozumieniem. Natomiast - według nieoficjalnych informacji PAP - do dymisji podał się wiceminister zdrowia Marek Twardowski (jeden z założycieli Porozumienia Zielonogórskiego i były główny negocjator PZ). Według źródeł PAP, powodem jest spór o kontrakty na 2011 r. z Porozumieniem oraz opóźnienie w wejściu w życie listy leków refundowanych, na której miały znaleźć się długo działające analogi insulinowe.

PZ domaga się wzrostu o 72 grosze tzw. stawki kapitacyjnej (środków wypłacanych przez NFZ za udzielenie porady lekarskiej pacjentowi) za świadczenie wykonane przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie stawka wynosi 8 zł. NFZ podkreśla, że nie ma pieniędzy na taką podwyżkę. Kontrakty muszą zostać podpisane do końca grudnia, w przeciwnym razie pacjenci nie będą mogli korzystać w ramach ubezpieczenia w NFZ z porad medyków należących do PZ, które zrzesza ponad 14 tys. lekarzy.

W czwartek ze źródeł zbliżonych do kierownictwa MZ, PAP dowiedziała się, że nie będzie dodatkowych środków na świadczenia wykonywane w podstawowej opiece zdrowotnej. Możliwe są natomiast zmiany dotyczące obowiązków sprawozdawczych lekarzy pierwszego kontaktu.

Zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ (wydanym na podstawie rozporządzenia MZ), od stycznia 2011 r. lekarze POZ mają przekazywać bardziej szczegółowe dane dotyczące niektórych świadczeń zdrowotnych. Do tej pory były to dane zbiorcze, teraz mają zawierać szczegółowe dane dotyczące niektórych grup pacjentów - dzieci i młodzieży. Dane będą dotyczyły m.in. liczby wizyt domowych lekarzy i pielęgniarek oraz obowiązkowych szczepień. Świadczenia te stanowią 5 proc. z 1,35 mln świadczeń udzielanych w ramach POZ.

Porozumienie Zielonogórskie to federacja związków pracodawców ochrony zdrowia, głównie działających w podstawowej opiece zdrowotnej, którzy jesienią 2003 roku sprzeciwili się warunkom kontraktów na świadczenie usług zdrowotnych zaproponowanym przez NFZ. Na początku 2004 r. gabinety lekarzy zrzeszonych w PZ były zamknięte.

Obecnie do porozumienia należą świadczeniodawcy z prawie wszystkich województw - ponad 14 tys. lekarzy. Wyjątkiem jest Zachodniopomorskie. PZ deklaruje, że jego celem jest obrona interesów świadczeniodawców i ich pacjentów oraz reprezentowanie środowiska lekarzy wobec dysponentów środków publicznych i niepublicznych przeznaczonych na ochronę zdrowia: NFZ, Ministerstwa Zdrowia, władz i administracji państwowej, samorządów terytorialnych oraz związków zawodowych pracowników.