Dziennik Gazeta Prawana logo

Imperium podróbek w Olecku: napój, płyny i proszki do czyszczenia...

28 stycznia 2011, 15:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Do sądu rejonowego w Olecku trafił w piątek akt oskarżenia przeciwko czterem osobom, które wyprodukowały i wprowadziły na rynek podrobiony napój gazowany znanej marki, o łącznej wartości blisko 2 mln zł - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.

Jak powiedział rzecznik prokuratury Mieczysław Orzechowski, w oleckiej rozlewni wód wyprodukowano blisko 400 tys. dwulitrowych butelek podrobionego napoju, różniącego się od oryginału głównie brakiem kofeiny. Towar wart niemal 2 mln zł trafiał do handlu w Polsce, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Za kradzież własności przemysłowej, podrabianie znaków towarowych i nieuczciwą konkurencję oskarżonym grozi nawet do 5 lat więzienia.

Najcięższe zarzuty postawiono właścicielowi rozlewni Lechowi S., który przez ponad rok produkował butelki o zastrzeżonym kształcie i oznaczeniach oraz napełniał je podrobionym napojem. Miał też wprowadzić do obrotu ponad tonę podróbek proszków do prania, składających się w znacznej mierze z soli kuchennej, oraz koncentrat płynu do czyszczenia.

Drugi z oskarżonych, Jarosław J., który nadzorował produkcję i załadunek, został oskarżony o pomoc w przestępstwie. Kolejne dwie osoby - Marcin P. i Jerzy V. - pomagały w produkcji lub ustalaniu cen i kontaktach z klientami.

Na ślad nielegalnej produkcji wpadła policja z Białegostoku, która w lutym 2010 r. zatrzymała do kontroli drogowej dwie ciężarówki wypełnione pełnymi butelkami. Dzięki informacjom od kierowców o miejscu produkcji funkcjonariusze od przestępczości gospodarczej zorganizowali nalot na rozlewnię w Olecku. Zabezpieczono tam kilkadziesiąt tysięcy butelek podrobionego napoju oraz taśmę produkcyjną. Prokuratura wszczęła wówczas śledztwo w tej sprawie.

Według prokuratury, pomysłodawcą procederu był Białorusin lub Litwin o imieniu Sasza, którego nie udało się zidentyfikować. Dostarczył on w 2008 r. Lechowi S. maszyny do produkcji butelek i był odbiorcą pierwszych transportów napoju. Po jakimś czasie zniknął, nie płacąc za część dostaw.

Mimo wpadki rozlewni w Olecku dwaj główni oskarżeni - Lech S. i Jarosław J. nie zrezygnowali z działalności, która była ich źródłem dochodu. W listopadzie ubiegłego roku policja zatrzymała ich w bliźniaczej wytwórni pod Rzeszowem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj