Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura chce maksymalnych wyroków dla zabójców policjanta

11 lutego 2011, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Olsztyński sąd wysłuchuje mów końcowych w procesie o lincz we Włodowie
Olsztyński sąd wysłuchuje mów końcowych w procesie o lincz we Włodowie/Inne
Maksymalnych kar więzienia - po 25 lat - domaga się prokuratura dla dwójki oskarżonych o zabójstwo przed rokiem warszawskiego policjanta Andrzeja Struja. Obrona chce uniewinnienia jednego z nich; wskazywała na okoliczności łagodzące odnośnie obu.

Sąd zakończył w piątek proces i wysłuchał mów końcowych. Wyrok ma wydać około godz. 15. Oskarżonym - Mateuszowi N. i Piotrowi R. - nie grozi dożywocie, bo w momencie zdarzenia nie mieli po 18 lat.

Do tragedii doszło rok temu, 10 lutego, na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli. 42-letni funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm młodym ludziom, którzy najpierw przeklinali na przystanku tramwajowym, a potem - gdy wsiadał do tramwaju - rzucili w kierunku jednego z wagonów koszem na śmieci. Jak ustaliła prokuratura jeden z chłopców - jak się później okazało Piotr R. - miał przytrzymać policjanta, drugi - Mateusz N. - zadał mu kilka ciosów nożem. Mimo reanimacji, policjanta nie udało się uratować. Podczas pierwszej rozprawy N. przyznał się do winy, choć mówił, że nie chciał zabić ofiary. Drugi oskarżony nie przyznał się do udziału w zabójstwie; wskazywał, że tylko odciągał policjanta.

"Najbardziej tragiczna w sprawie jest bezsensowność śmierci poszkodowanego, oskarżeni nie wahali się ani chwili, aby odebrać mu życie" - mówiła przed sądem prok. Izabela Dołgań-Szymańska. Jak dodała obaj zdawali sobie sprawę, że Struj jest policjantem, bo widzieli jego legitymację. Zaznaczyła, że nie dostrzega okoliczności łagodzących.

Mec. Leszek Cichoń, pełnomocnik rodziny ofiary, przyłączając się do wniosku prokuratora dodał, że "sąd w wyroku musi pokazać, że państwo stoi za policyjną legitymacją". Dodał, że na miejscu zdarzenia nie doszło do "szarpaniny", wskazywał, że zdarzenie było - od momentu okazania legitymacji - policyjną interwencją.

Obrońca Mateusza N., mec. Jerzy Jerzmanowski powiedział, że zdaje sobie sprawę "z tragizmu zdarzenia i bólu, jaki przeżywa rodzina policjanta". Wskazywał jednak, że opinia biegłego o oskarżonym mówiła, iż "miał on kłopoty z postrzeganiem następstw swego postępowania". Dodał, że przy rozstrzyganiu sprawy nie można opierać się na opiniach formułowanych w mediach. Poprosił sąd o rozważenie tych okoliczności przy wydawaniu wyroku.

Broniący Piotra R., mec. Radosłwa Baszuk powiedział natomiast, że prokuratura nie przedstawiła żadnych dowodów, iż jego klient działał wspólnie i w porozumieniu z Mateuszem N. i dlatego Piotr R. powinien być uniewinniony. Pytał, jak mogło dojść do porozumienia skoro tragiczne zdarzenie trwało od 5 do 10 sekund. "W tej sprawie nie ma dwóch takich samych relacji świadków" - dodawał.

Struj służył w policji 15 lat. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym stołecznej komendy. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Zasługi za Dzielność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj