"Mieszkańcy Witryłowa i Ulucza mieli problemy z dotarciem na drugą stronę Sanu. Poprzednią drewnianą kładkę zerwała potężna wichura. Od tego czasu często musieli korzystać z kilkunastokilometrowego objazdu" - powiedział wójt Adamski.

Reklama

Budowa szerokiej na 1,5 metra kładki kosztowała 4,5 mln zł, z czego 3,4 mln zł pochodziło ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Pozostałe środki pochodziły z budżetu gminy.

"Kładka jest oświetlona ekologicznie. Są też na niej ustawione ławeczki, by można było podziwiać przepływający w dole San" - dodał wójt.

Oprócz mieszkańców gminy Dydnia z kładki będą korzystać turyści wędrujący "Szlakiem ikon" oraz pielgrzymi udający się do sanktuarium maryjnego w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.