Dziennik Gazeta Prawana logo

Analiza śledztwa przeciekowego. Prokurator złamał prawo

11 stycznia 2012, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratura Generalna upubliczniła w środę wykonaną w Warszawie analizę śledztwa przeciekowego prowadzonego w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu. Prokurator, żądając wglądu w esemesy bez zgody sądu działał w sposób nieuprawniony. Przeciwko takiej analizie protestował płk Mikołaj Przybył, który postrzelił się w przerwie konferencji prasowej.

Z dokumentu wynika, że poznański prokurator wydał łącznie 15 postanowień o zwolnieniu z tajemnicy telekomunikacyjnej i żądał billingów oraz treści esemesów m.in. Pasionka i dziennikarzy. Autorzy analizy uznali, że prowadzący śledztwo "przeciekowe" prokurator WPO w Poznaniu, żądając od przedsiębiorców telekomunikacyjnych przekazania treści wiadomości tekstowych działał w sposób nieuprawniony.

Warszawscy prokuratorzy stwierdzili, żeądanie w tak szerokim zakresie danych, jak uczynił to prokurator, mogło ewentualnie doprowadzić do naruszenia tajemnicy dziennikarskiej. Podkreślono też, że o zgodę na podsłuch czy uzyskanie wglądu w treść esemesów można wystąpić tylko w określonej kategorii spraw dotyczących najcięższych zbrodni - a sprawy o przeciek w tej grupie się nie mieszczą.

Wykonanie analizy prawidłowości działania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zlecił Prokurator generalny Andrzej Seremet po tym, jak prasa doniosła, że poznański prokurator wojskowy złamał prawo żądając bez zgody sądu wglądu w treść esemesów, jakie mieli do siebie wysyłać prokurator Marek Pasionek i dziennikarze Maciej Duda z TVN24 oraz Cezary Gmyz. Analizę wykonała Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Protestowali przeciwko niej prokuratorzy wojskowi - płk Mikołaj Przybył przekonywał, że nie złamał prawa; postrzelił się w przerwie konferencji prasowej. Szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztof Parulski twierdził, że cywilna prokuratura nie powinna oceniać wojskowej, szczególnie jeśli kwestionowane decyzje prokuratora można jeszcze zmienić. Rzecznik Seremeta odpowiadał, że prokurator generalny ma prawo zarządzać takie kontrole.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj