I choć spada liczba mieszkańców parafii w śródmieściach wielkich miast, to ludzi przybywa na nowych osiedlach na obrzeżach wielkich miast. To głównie tam buduje się kościoły - ustaliła "Rzeczpospolita".

Reklama

Te powstające dzisiaj są dużo mniejsze niż kiedyś. Zwraca się uwagę na koszty ich utrzymania: ogrzania i oświetlenia, oraz miejsca na parking. Wybudowanie niedużej świątyni to dziś, nie licząc działki, koszt rzędu 5-7 mln zł.

Ale parafie nie pozyskują funduszy z banków - te nie kredytują budowy kościołów. Nie finansujemy bezpośrednio kościołów jako podmiotów nieprowadzących działalności gospodarczej i nieposiadających określonego źródła spłaty kredytu - mówi Marcin Obroniecki z Banku Zachodniego WBK.

Pieniądze pochodzą głównie z ofiar wiernych i od sponsorów. Jak zapewnia ks. Rapacz z Krakowa, parafia budująca kościół nie jest sama. Istnieją dekanaty patronackie, w których księża budujący kościół dwa razy w roku mogą głosić kazania i zbierać ofiary na budowę - wyjaśnia.