Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Seremet chce dostać akta sprawy śmierci dzieci z Pucka

24 września 2012, 12:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokurator Generalny chce przejrzeć akta sprawy śmierci dzieci z Pucka. Na razie Andrzej Seremet dostał oświadczenia szefa śledczych z Pucka, jak i asesora, który prowadził tę sprawę.

Prokurator generalny Andrzej Seremet zwrócił się o kopie akt postępowania dot. śmierci dzieci w rodzinie zastępczej z Pucka; oświadczenia tamtejszych prokuratorów odnoszące się do śledztwa już wpłynęły - poinformowała w poniedziałek PAP Prokuratura Generalna. "Akta będą analizowane w Prokuraturze Generalnej, jeszcze ich nie otrzymaliśmy" - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej prok. Mateusz Martyniuk.

W piątek Seremet, odnosząc się do sprawy z Pucka, mówił w mediach, że trwa już postępowanie służbowe w tej sprawie. - powiedział Seremet. - mówił prokurator generalny. Informował też, że zwrócił się o oświadczenia zarówno do zastępcy prokuratora rejonowego - prokuratora prowadzącego tę jednostkę, jak i prokuratora-referenta.

Prok. Martyniuk poinformował w poniedziałek, że PG już otrzymała te oświadczenia. - zaznaczył Martyniuk. Dodał, że wnioski będą sformułowane dopiero po analizie akt sprawy.

Na początku lipca w mieszkającej w Pucku rodzinie zastępczej opiekującej się piątką powierzonych i dwójką własnych dzieci zmarł 3-letni chłopiec. 12 września w tej samej rodzinie zmarła 5-letnia dziewczynka. W ubiegłym tygodniu sąd w Pucku zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące rodziców zastępczych dzieci. Prokuratura zarzuciła im śmiertelne pobicie jednego dziecka, a kobiecie - zabójstwo drugiego. W ubiegły poniedziałek - po otrzymaniu wyników sekcji zwłok dziewczynki, w których jednoznacznie jako przyczynę śmierci wskazano pobicie - prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu rodziców, a dzień później śledczy przedstawili im zarzuty.

Kobiecie - za udział w śmiertelnym pobiciu 3-latka oraz zabójstwo z tzw. zamiarem ewentualnym 5-latki - grozi nawet kara dożywocia, mężczyźnie - za pobicie ze skutkiem śmiertelnym - do 10 lat więzienia. W obu przypadkach rodzice zastępczy - 32-letnia Anna C. oraz 39-letni Wiesław C. - początkowo utrzymywali, że doszło do wypadku. Po usłyszeniu zarzutów przyznali się do winy, zostali aresztowani na trzy miesiące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj