Gminy latami odwlekają rozpatrzenie wniosków o przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. Jest im to na rękę. Podnoszenie opłat za użytkowanie idzie im sprawniej. Im dłużej trwa postępowanie, tym więcej gmina na nim zarabia.
Pani Emilia Zakrzewska z Warszawy miała dość regularnie wzrastających opłat za użytkowanie wieczyste 176-metrowej działki położonej na warszawskim Mokotowie. W 2006 r. złożyła w urzędzie dzielnicy wniosek o przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Miesiąc później dowiedziała się, że jej sprawa zostanie rozpatrzona do końca 2009 r. Wniosek nie został jednak rozpatrzony do dziś, a – jak twierdzi pani Emilia – ostatnio się dowiedziała, że jej sprawa powinna zostać zakończona około... 2020 r., gdyż rocznie rozpatrywanych jest ok. 200 spraw, a kolejka jeszcze długa.
W międzyczasie dwukrotnie została podwyższona opłata z tytułu użytkowania wieczystego dla wspomnianej nieruchomości – od stycznia tego roku wynosi 2,8 tys. zł rocznie, a począwszy od 2015 r. – ponad 3,6 tys. zł. Aktualizacja opłat może odbywać się raz na trzy lata. Urząd przysyła do użytkownika wieczystego wypowiedzenie dotychczasowej opłaty i proponuje nową stawkę w oparciu o szacunki rzeczoznawcy. Jak pisaliśmy niedawno w DGP, podwyżki nieraz sięgają kilku tysięcy procent.
– żali się Emilia Zakrzewska. Kilka dni temu złożyła zażalenie do samorządowego kolegium odwoławczego. - stwierdza w piśmie.
Dziennikarze "DGP" poprosili urząd dzielnicy Mokotów o wyjaśnienia, jednak nie doczekali się odpowiedzi. Postanowili więc sprawdzić, jak wygląda sytuacja w innych urzędach. Przykładowo na warszawskiej Woli podobne procedury trwają 1–2 miesiące, w przypadku komplikacji - kilka lat. W Łodzi słyszymy, że średni czas rozpatrzenia jednej sprawy to ok. pół roku. - mówi Marcin Masłowski, rzecznik prezydenta Łodzi.
– mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. – dodaje. W 2012 r. urząd miasta prowadził niemal 200 spraw o przekształcenie użytkowania wieczystego w prawo własności oraz wykupu gruntu na własność.
W Gdańsku rocznie rozpatrywanych jest ok. 7 tys. wniosków, każdy z nich zajmuje urzędnikom ok. 3 miesięcy. Z kolei w Katowicach okres ten wynosi średnio od 3 do 6 miesięcy. W Krakowie w 2011 r. wpłynęło w sumie ponad 5,7 tys. wniosków o przekształcenie, a w 2012 r. – już tylko 734. – tłumaczy Kinga Sadowska z krakowskiego magistratu.
prawo
Urząd nie może nas ignorować
Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.) organy administracji publicznej zobowiązane są załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki. Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania.
Obowiązkiem organu rozstrzygającego sprawę – przykładowo wójta wydającego decyzję o warunkach zabudowy– jest poinformowanie strony postępowania o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie. Musi on wskazać przyczyny zwłoki i nowy termin. W przypadku niezałatwienia sprawy w terminie lub w przypadku przewlekle prowadzonego postępowania stronie służy zażalenie do organu wyższego stopnia.
Czynności organu, do którego zostało skierowane zażalenie, zgodnie z orzecznictwem powinny być przeprowadzone w ciągu miesiąca. Po upływie tego terminu wnioskodawca może wnieść skargę do sądu administracyjnego na bezczynność organu.