Konflikt zarysowuje się na linii dużych i małych samorządów. Największe miasta w okresie 2014–2020 będą mogły liczyć na szczególny rodzaj wsparcia. Na politykę miejską przeznaczone zostanie minimum 5 proc. alokacji z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Do tego dojdzie nowe narzędzie w postaci zintegrowanych inwestycji terytorialnych (m.in. do projektów infrastrukturalnych w miastach i ich obszarach funkcjonalnych).

Reklama

Ale duże miasta obawiają się, że rosnący sprzeciw mniejszych gmin wobec tak ukierunkowanego wsparcia pozbawi je części wpływów. „Metody wspierania lokomotyw wzrostu doświadczyliśmy w minionym okresie, skutkiem czego było pogłębienie dysproporcji rozwojowych, szczególnie niekorzystne dla południowej części naszego województwa” – czytamy w stanowisku Konwentu Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów b. Województwa Jeleniogórskiego.

Odejście od promowanego wcześniej modelu metropolitalnego zapowiedział minister administracji i cyfryzacji Michał Boni. Z kolei szefowa resortu rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska w zeszłym tygodniu zapowiedziała wydzielenie w jednym z krajowych programów operacyjnych priorytetu wyłącznie dla średnich miast.

Część samorządowców przekonuje, że przy okazji zaczyna się rozjeżdżać polityka miejska. Jako przykład wskazują ostatni konkurs dla jednostek samorządu terytorialnego (j.s.t.) w zakresie planowania miejskich obszarów funkcjonalnych (w którym można dostać pieniądze na przygotowanie analiz i strategii rozwoju, studia wykonalności itp.). Choć budżet konkursu wynosi jedyne 30 mln zł, chętnych było sporo – złożono 78 wniosków na łączną kwotę ponad 137 mln zł, głównie za sprawą małych i średnich j.s.t. – Jakim obszarem funkcjonalnym jest gmina Jawor czy Mircze? – pyta jeden z warszawskich urzędników.

– Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – odpowiada Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.