Dziennik Gazeta Prawana logo

Polubić nudę. Dlaczego szczury ścigają się też po godzinach?

2 maja 2013, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 14 minut
Jogging - świetny sposób na rozruszanie ciała
Szczury ścigają się też po godzinach/Shutterstock
Staliśmy się zakładnikami perfekcji, której nigdy nie osiągniemy, a która niszczy nam charaktery. Nawet bieganie nie jest już tylko bieganiem, ale realizowaniem ściśle określonego planu z transmisją na żywo na Facebooku.

Czy zastanawialiście się, jak się dzisiaj kupuje zwykły telewizor? No tak, dzisiaj już nie ma zwykłych telewizorów. Dzisiaj są plazmy, LCD, LED. HD i 3D. Smart z kontrolą głębi i Magic Motion. Nie ma też już telewizorów dużych i małych. Dzisiaj są cale. Z mocą RMS, Dual Play i FPR.

Żeby się połapać, czy to aby na pewno telewizor, a nie wahadłowiec, mężczyzna, bo to on dziś najczęściej w polskim domu ostatecznie dokonuje w takich sprawach wyboru, określa sobie zadanie: zdobyć najlepszy sprzęt dla rodziny. Godzinami ślęczy przed komputerem, studiując w internecie skomplikowane oznaczenia masy funkcji, z większości których i tak nie skorzysta, porównuje opinie, w końcu ceny, by kupić coś, co po wyniesieniu ze sklepu staje się przestarzałe i w dodatku tak naprawdę niewiele się różni od innych modeli odrzuconych w trakcie tak perfekcyjnie opracowanej drogi do osiągnięcia celu: zakupu zwykłego telewizora.

Ale kobietom nie jest łatwiej. Zrzucić oponkę po świętach, na lato, to zadanie godne sztabowców armii. Zamiast mniej jeść, dziś trzeba zacząć od diagnozy metabolizmu, opracować zbilansowaną piramidę żywieniową z indeksem glikemicznym, wzmacniając termogenezę, z wykorzystaniem mikronizowanych alg. Dziś kobieta się nie odchudza, tylko podobnie jak jej mężczyzna z telewizorem określa zadania: np. w 14 dni zrzucić 2,5 kilogramów. Nie 2,3 ani 2,7, tylko dokładnie 2,5, bo tak stanowią wytyczne danej diety.

Przestaliśmy nawet biegać dla zdrowia, tylko realizujemy cele. Szybciej, dalej, mierząc tętno i pokazując na żywo pokonywaną trasę na Facebooku. Dzieci zapisujemy do szkół językowych, by zdobywały stopnie CAE czy CPE. Bo przecież to im się przyda, bo tego wymagają kolejne zadania. Sprzątać też uczymy się dziś z telewizji, gdzie perfekcyjna pani domu stawia swoim brudasom zadania, których realizacja pod jej czujnym okiem i białą rękawiczką zmienia ich w czyścioszki. Dzisiaj zadaniowość znana z zakładów pracy rozlała się na nasze życie prywatne. Dotyka każdej dziedziny tego życia, każdej emocji. Nawet spraw intymnych. Czy to jeszcze moda, czy już nieodłączny atrybut nowoczesności?

– tłumaczy Tomasz Łysakowski, trener biznesu.

Podkreśla przy tym, że o sukcesie, także w życiu prywatnym, decyduje właśnie dobra organizacja tego brakującego czasu. A zadaniowość ułatwia zarządzanie nim, bo jasno postawiony cel skraca drogę do jego osiągnięcia.

Schemat ułatwia działanie

– zgadza się z opinią specjalisty Joanna Szeja, właścicielka salonu wystroju wnętrz i dekoracji okien z warszawskich Starych Bielan. Przygotowanie oferty dla klienta, zamówienie materiałów i ich uszycie wymagają starannych przygotowań. – – mówi dekoratorka. – – dodaje.

Joanna Szeja przyznaje, że zadaniowość z firmy przeniosła na grunt prywatny. – – dodaje właścicielka sklepu.

Gdy problem dotyczy wyboru plazmy, metody odchudzania czy nawet utrzymania czystości w mieszkaniu, zadaniowość jest efektywna i nawet pożądana, jednak stawianie sobie ściśle określonych celów w sprawach intymnych, jak miłość do partnera czy wychowywanie dziecka, może okazać się zgubne.

– podkreśla dr Tomasz Maślanka z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Skutkiem jest zmiana strategii na życie u młodszych pokoleń. Te starsze, dziś na emeryturze, miały długofalowe plany. Ludzie pracowali całe życie w jednym miejscu, nie obawiali się utraty pracy, mogli dość łatwo szacować dochody w długim okresie. Planować i przewidywać. Pomagało jeszcze w tym przywiązanie do tradycji i wzajemne zaufanie, które cementowały więzi społeczne.

Dziś jesteś tak dobry jak ostatnie zadanie, które wykonałeś. – – tłumaczy Maślanka.

Neokapitalizm stworzył nową kategorię społeczną – prekariat. Ludzi, którzy niezależnie od wykształcenia, umiejętności czy doświadczenia żyją w ciągłej niepewności o przyszłość, bez gwarancji ciągłości zatrudnienia, w nieustannym poczuciu braku bezpieczeństwa. – – pyta socjolog z UW. Jak mają odpowiedzialnie decydować się na założenie rodziny?

Korozja charakteru, jak określił ten proces amerykański socjolog Richard Sennett już pod koniec lat 90., ten korporacyjny wyścig szczurów łamiący osobowość w imię globalnych standardów, staje się zagrożeniem dla sfery publicznej. Upadek wspólnych wartości oznacza bowiem obniżenie kapitału społecznego.

Chwilowe wygrane

Na przyczyny tego zjawiska zwraca uwagę dr Zbigniew Łoś, zastępca dyrektora Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zdaniem problem nie leży w uzadaniowieniu aktywności człowieka, która bez zadań byłaby chaotyczna, lecz w zmianie priorytetów. – – mówi Łoś.

Psycholog podkreśla, że wszyscy stajemy się coraz bardziej wyrachowani. A kto odmawia udziału w tej grze, przegrywa, czyli ponosi karę degradacji społecznej, cywilizacyjnej. – – dodaje psycholog.

I tłumaczy, jak to działa. Rząd nie może zrobić nic, co rozwścieczyłoby przenajważniejsze rynki finansowe. Przedsiębiorca nie może zrobić nic, co wkurzyłoby władców mediów – zrobią mu taki PR, że biznes zaraz padnie. Pracownik nie może pójść z chorym dzieckiem do lekarza, bo zdenerwuje pracodawcę, może co najwyżej wydzwaniać nocami po pogotowie. Dziecko musi harować w szkole, bo widmo bezrobocia czyha. – – nie pozostawia złudzeń specjalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wygodne gotowce

Wspomnianą grę utrudnia m.in. przywiązanie do tradycji, dlatego tak często jest to tępione przez „postępowe siły”. W przestrzeni publicznej tradycja pozornie jest ważna, z ust autorytetów padają słowa o konieczności sięgania do wzorców kulturowych, historii, patriotyzmu. W praktyce przy realizacji zadań XXI wieku tradycja jest passe i nieefektywna. Trzeba szukać nowych rozwiązań.

– tłumaczy dr Ewa Kopczyńska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Stosowania takich narzędzi wymaga właśnie zadaniowość, panosząca się już nawet w garnku. Bo jasny cel wymaga jasnych narzędzi, tu nie ma miejsca na zaściankowość babci i jej schabowego z kapustą. Ta tradycyjnie polska potrawa to ciemnogród, dziś na nowoczesną proszoną kolację podaje się sushi. Tylko tak osiągniemy cel – powiew światowości w naszych czterech wziętych na kredyt ścianach. I podziw znajomych – bezcenny. – – zauważa psycholog Beata Deszczak z pracowni psychologicznej Tranzyt w Lublinie.

Podkreśla, że coraz więcej ludzi, zwłaszcza młodych, w ogóle przestaje samodzielnie myśleć. Poddaje się stylowi życia narzuconemu przez współczesną kulturę. – ę plastyczną – dodaje psycholog.

– mówi dr Kopczyńska.

Nowe wspólnoty zaufania

Są jednak i tacy, którzy bronią zadaniowości w życiu prywatnym. I mają silne argumenty. Adam Ptasiński jest prezesem firmy Refleks, właściciela sieci salonów łazienek Blu. – – opowiada.

Biegać nie lubi, więc sięgnął po rower. –– wspomina biznesmen. Dziś startuje w zawodach, organizuje obozy rowerowe za granicą, stworzył firmowy team rowerowy. – – przekonuje. Zadaniowość w życiu prywatnym mu nie przeszkadza. Przeciwnie. – – mówi Adam Ptasiński.

Podobnego zdania jest Krzysztof Grabek, szef wydawnictwa Koncept. Prywatnie badmintonista, startuje w lidze. Sport w jego życiu to rodzinna tradycja. Ojciec był kolarzem, potem trenerem. On sam też startował w zawodach przez kilka lat. Ale przyszło dorosłe życie, pojawiły się nadwaga i problemy ze stawami. Sport poszedł w odstawkę. Jednak w końcu zrozumiał, że wysiłek fizyczny to dla niego najlepszy odpoczynek od psychicznych problemów związanych z prowadzeniem biznesu. Sięgnął po rakietę do badmintona. – – tłumaczy biznesmen.

Przyznaje, że zadaniowość obecna w życiu prywatnym oznacza mniej czasu dla siebie czy rodziny. – – podsumowuje Krzysztof Grabek.

Obaj biznesmeni wydają się świadomi niebezpieczeństw związanych ze zbytnim poddaniem się zadaniowości. Postawione cele służą im do realizacji własnego ja. Gorzej, jeśli goniąc za celem, nie wiemy, jakie mamy rzeczywiste potrzeby. – Nie mamy czasu, by pomyśleć o sobie. By poznać własne pragnienia. Co gorsza, zamykamy się przed naszymi emocjami, by nie przeszkadzały realizować kolejnych zadań – ostrzega Beata Deszczak. Nie ukrywa, że zgłasza się do niej coraz więcej młodych ludzi, którzy nie radzą sobie z tym pędem od sukcesu do sukcesu. – – przestrzega psycholog przed zgubnymi efektami tego zjawiska.

Ale efekty są groźne już nie tylko dla pojedynczych osób. To także problem społeczny. – – wylicza Tomasz Maślanka.

– dodaje Ewa Kopczyńska z Uniwersytetu Jagiellońskiego, zastrzegając, że do całkowitej anomii polskiego społeczeństwa jej zdaniem jednak nie dojdzie. Równolegle bowiem dokonują się zmiany odtwarzające więzi społeczne. Coraz częściej w środowiskach bardzo mobilnych i żyjących poza tradycyjnymi strukturami rodzinnymi czy sąsiedzkimi wytwarzają się nowe, nieformalne grupy analogiczne do dawnych więzi w rodzinie. Powstają nowe wspólnoty zaufania, nierzadko oparte na kontaktach zawodowych lub towarzyskich.

– wylicza Ewa Kopczyńska, tłumacząc, że podporządkowanie życia prywatnego zadaniowości to tylko pewien aspekt rozwoju społeczeństwa, które po transformacji gwałtownie weszło w kapitalizm.

Polubić nudę

Ponurej przyszłości nie obawia się także socjolog Tomasz Maślanka. – – tłumaczy.

Małgorzata jest prawnikiem w warszawskiej centrali dużego zachodniego banku. W zasadzie sama wychowuje córkę, bo męża nie ma całymi miesiącami w domu – wyjeżdża na zagraniczne kontrakty. – – mówi prawniczka. Jednak przyznaje, że ma wentyl bezpieczeństwa. – – opowiada.

– podsumowuje psycholog Beata Deszczak. I daje prostą radę: odłóżmy zadania, zapomnijmy o zadaniowym podejściu do życia i spędźmy trochę czasu z sobą. Tylko z sobą. – Nauczmy się nudzić – przekonuje. – To też można polubić.

Ludzie mają zaburzenia osobowości, depresje, lęki. Realizując zadania, nie realizują siebie. To choroba cywilizacyjna

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj