Ksiądz-michalita miał być w Polsce pod koniec maja na wakacjach. Właśnie wtedy pojawiły się na Dominikanie podejrzenia, że mógł wykorzystywać seksualnie nieletnich. Już tam nie wrócił i słuch o nim zaginął. W komputerze, który pozostawił na Dominikanie śledczy znaleźli ponad 80 tysięcy zdjęć i filmów o charakterze pedofilskim.

Jak ustaliły "Fakty" TVN ks. Wojciech Gil miał przebywać w Modlnicy, swojej rodzinnej miejscowości. Tam dotarło pismo z jego zakonu, w którym nakazywano mu powrót na Dominikanę. Zakonnik odmówił. Mieszkańcy Modlnicy- podobnie jak i michalici - twierdzą, że nie wiedzą, gdzie aktualnie przebywa podejrzewany o pedofilię duchowny.