Dziennik Gazeta Prawana logo

Lokalna mafia wrobiła duchownego? Przyjaciele bronią księdza Gila

30 września 2013, 12:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Santo Domingo
Santo Domingo/Shutterstock
Czy polski ksiądz z Dominikany był pedofilem, czy też został zniszczony przez lokalną mafię, której się naraził? Przyjaciele duchownego mają kilka wersji tego, co mogło się zdarzyć.

Przyjaciele polskiego księdza uważają, jak pisze 'Newsweek", że naraził się on lokalnej sitwie, handlującej narkotykami. - czytamy w SMS-ie, który dziennikarz "Newsweeka" dostał od jednego z bliskich księdza Wojciecha.

>>>Ksiądz Gil przestanie być duchownym?

Wszystko zaczęło się od wyrzucenia jednego z klanu Espinal z grupy górskich ratowników - twierdzą przyjaciele księdza. Roman. Później Pepo opowiadał, że widział, jak ksiądz spał z ministrantem. Według znajomych duchownego miała to być zemsta za wyrzucenie z grupy ratowników za molestowanie kobiet, czy żarty z klaustrofobii mężczyzny.

Mafii nie podobało się też to, jak ksiądz walczył z narkotykami. Załatwił dodatkowe patrole policji, wprowadzono godzinę policyjną dla nieletnich, miał też ruszyć program antynarkotykowy - to spowodowało, że podpadł lokalnemu klanowi.    

>>>Terlikowski: W walce z pedofilią w Kościele chodzi nie o ofiary, a o kasę

Sprawa, zdaniem "Newsweeka" zaostrzyła się podczas wyborów na burmistrza. Polski ksiądz miał powiedzieć, że nie zgadza się na kandydaturę Pepa, bo ten molestuje kobiety. - wyjaśnia znajomy ks. Gila. - dodaje mężczyzna.

Drugi znajomy księdza uważa, że oskarżenia chłopców o to, że ksiądz ich molestował nie są nic warte - bo dzieci z tej wioski za kilka peso powiedzą wszystko, czego się tylko od nich chce. Obaj mężczyźni mówią też, że homoseksualizm to w tamtych warunkach normalne. - tłumaczą.

>>>"Polska gorsza niż Kuba i Sudan". Tajne depesze Watykanu

Bronią też swego znajomego przed oskarżeniami o zabawę z bronią - pistolet miał dostać od generała policji. Z kolei do komputera parafialnego każdy miał dostęp. - pytają.

To zresztą, jak twierdzą przyjaciele, nie pierwsza próba zniszczenia polskiego duchownego. - mówią. Jak twierdzą, we Frankfurcie naboje znaleziono i ksiądz dostał 100 euro mandatu. We wrześniu tego roku znaleziono w bagażu paczkę nabojów.

Wyjaśniają, też dlaczego, ksiądz Gil nie wraca na Dominikanę, by się bronić. - mówią. - dodają. 

Czy przyjaciele mówią prawdę? Sprawdzą to polscy śledczy, bo po materiałach "Newsweeka" Prokuratura Generalna przekazała materiały śledczym z Warszawy, by wszczęli śledztwo dotyczące duchownych. Tygodnik przypomina też, że z kolei dominikańscy śledczy będą mieli problemy - jednego z księży chroni immunitet, drugi z kolei nie może być wydany obcemu państwu, na mocy konstytucji, a umowy o ekstradycji z Dominikaną Polska nie ma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło newsru.com
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj