Przyjaciele polskiego księdza uważają, jak pisze 'Newsweek", że naraził się on lokalnej sitwie, handlującej narkotykami. - czytamy w SMS-ie, który dziennikarz "Newsweeka" dostał od jednego z bliskich księdza Wojciecha.
>>>Ksiądz Gil przestanie być duchownym?
Wszystko zaczęło się od wyrzucenia jednego z klanu Espinal z grupy górskich ratowników - twierdzą przyjaciele księdza. Roman. Później Pepo opowiadał, że widział, jak ksiądz spał z ministrantem. Według znajomych duchownego miała to być zemsta za wyrzucenie z grupy ratowników za molestowanie kobiet, czy żarty z klaustrofobii mężczyzny.
Mafii nie podobało się też to, jak ksiądz walczył z narkotykami. Załatwił dodatkowe patrole policji, wprowadzono godzinę policyjną dla nieletnich, miał też ruszyć program antynarkotykowy - to spowodowało, że podpadł lokalnemu klanowi.
>>>Terlikowski: W walce z pedofilią w Kościele chodzi nie o ofiary, a o kasę
Sprawa, zdaniem "Newsweeka" zaostrzyła się podczas wyborów na burmistrza. Polski ksiądz miał powiedzieć, że nie zgadza się na kandydaturę Pepa, bo ten molestuje kobiety. - wyjaśnia znajomy ks. Gila. - dodaje mężczyzna.
Drugi znajomy księdza uważa, że oskarżenia chłopców o to, że ksiądz ich molestował nie są nic warte - bo dzieci z tej wioski za kilka peso powiedzą wszystko, czego się tylko od nich chce. Obaj mężczyźni mówią też, że homoseksualizm to w tamtych warunkach normalne. - tłumaczą.
>>>"Polska gorsza niż Kuba i Sudan". Tajne depesze Watykanu
Bronią też swego znajomego przed oskarżeniami o zabawę z bronią - pistolet miał dostać od generała policji. Z kolei do komputera parafialnego każdy miał dostęp. - pytają.
To zresztą, jak twierdzą przyjaciele, nie pierwsza próba zniszczenia polskiego duchownego. - mówią. Jak twierdzą, we Frankfurcie naboje znaleziono i ksiądz dostał 100 euro mandatu. We wrześniu tego roku znaleziono w bagażu paczkę nabojów.
Wyjaśniają, też dlaczego, ksiądz Gil nie wraca na Dominikanę, by się bronić. - mówią. - dodają.
Czy przyjaciele mówią prawdę? Sprawdzą to polscy śledczy, bo po materiałach "Newsweeka" Prokuratura Generalna przekazała materiały śledczym z Warszawy, by wszczęli śledztwo dotyczące duchownych. Tygodnik przypomina też, że z kolei dominikańscy śledczy będą mieli problemy - jednego z księży chroni immunitet, drugi z kolei nie może być wydany obcemu państwu, na mocy konstytucji, a umowy o ekstradycji z Dominikaną Polska nie ma.