Kanclerz kurii warszawsko-praskiej, ksiądz Wojciech Lipka, oświadczył na konferencji prasowej, że ksiądz Grzegorz K. nie został prawomocnie skazany, a więc orzeczenie o jego winie należy do sądu. Dalsze postępowanie kanoniczne wobec duchownego będzie zależeć właśnie od wyroku sądu.

Każda ofiara pedofilii domaga się, by Kościół nie tylko przeprosił, ale by podjął bardzo głęboką refleksję. "Przepraszam" to najsłabsze słowo, które można powiedzieć - przyznał biskup Wojciech Polak na konferencji prasowej.

Przed dwoma laty pojawiły się podejrzenia, że ksiądz Grzegorz K. molestował seksualnie chłopców. Prokuratura ustaliła, że w 2001 roku w jednej z podwarszawskich parafii ksiądz zapraszał do siebie chłopca, pokazywał filmy pornograficzne, częstował alkoholem i całował. W marcu bieżącego roku duchowny został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Grzegorz K., wówczas proboszcz na Tarchominie, nie przyznał się do winy i złożył odwołanie. Kilka dni temu prasa podała, że Grzegorz K. jako proboszcz opiekował się ministrantami. Przedwczoraj duchowny został odwołany z urzędu.