Szkoły nie wykupują ubezpieczenia dla swoich podopiecznych albo, jeśli już decydują się na polisy, wybierają takie o najmniejszych sumach ubezpieczeń. – – wyjaśnia Grzegorz Łacheta, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej. – – dodaje.
Rzecznik ubezpieczonych zaznacza, że są to z reguły najprostsze polisy od następstw nieszczęśliwych wypadków na 5 tys. zł. – – czytamy w raporcie RzU.
Zakłady ubezpieczeń nie chcą podawać, ile pieniędzy wypłaciły uczniom w minionym roku szkolnym. Wiadomo jednak, że nierzadkie są odmowy, ponieważ ubezpieczenie nie obejmuje np. zdarzeń, które nastąpiły w wyniku bójek.
– – zaznacza Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.
W jego ocenie warto więc dokładniej przyjrzeć się szkolnej polisie grupowej. Przyznaje jednak, że szkoły wybierają najtańsze oferty, bo na takie stać większość rodziców.
– – twierdzi Konrad Zakrzewski, dyrektor zarządzający ubezpieczeniami grupowymi w Axa. – – dodaje.
Damian Oleszczuk, ekspert w zakresie ubezpieczeń osobowych w Warcie, dodaje, że rozszerzenie ubezpieczenia nie jest drogie. Na przykład NNW Szkolne na 10 tys. zł w wariancie podstawowym kosztuje ok. 35 zł – w zależności od liczby osób ubezpieczonych. Gwarantuje ono wypłatę 10 tys. zł w razie śmierci ucznia, określony procent świadczenia za uszczerbek na zdrowiu i 10 proc. sumy ubezpieczenia na nabycie np. protezy. W rozszerzonym zakresie ubezpieczenia stawka sięga ok. 45 zł. W zamian możemy już jednak liczyć na wypłatę zasiłku dziennego w przypadku czasowej niezdolności do nauki oraz pokrycie kosztów leczenia następstw nieszczęśliwych wypadków.