Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatrzymali pijanego kierowcę, zabrali mu kluczyki. Na policję czekali prawie godzinę

6 stycznia 2014, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
policja
policja /Shutterstock
Trzech mężczyzn zatrzymało na warszawskim Bemowie pijanego kierowcę po tym, jak zaopatrzył się w alkohol i próbował odjechać. Wcześniej zderzył się z kilkoma samochodami. Spośród tych, którzy odebrali mu kluczyki i zamknęli w aucie, tylko jeden był poszkodowanym. Pozostali to osoby postronne. Na przyjazd policji czekali niemal godzinę.

Słaniający się na nogach mężczyzna kupuje alkohol. Z daleka widać, że jest pijany: chwieje się, bełkocze, nie jest w stanie wpisać numeru PIN na terminalu. Po wyjściu ze sklepu wsiada do mitsubishi eclipse i odjeżdża. Jedzie wolno, nie trzyma się drogi, co rusz znosi go na bok. Zatrzymuje się przed ogrodzonym osiedlem na warszawskim Bemowie. Jest niedziela, około 22.

Mężczyzna jest dobrze zbudowany, ma około 40-45 lat. Kobiety, które sprzedawały mu alkohol, to drobne, młode dziewczyny. Jednak zachowanie mężczyzny widzi jeden z klientów sklepu, który dzwoni na policję. Od oficera przyjmującego zgłoszenie słyszy, że ktoś już wcześniej dzwonił w tej sprawie. Okazuje się, że to pasażerka auta, w które pijany kierowca uderzył, nim przyjechał po alkohol. Kobieta i mężczyzna z rozbitej mazdy jadą za pijanym, obserwują co robi. Na policję czekają już od pół godziny. 

Klient sklepu postanawia poczekać na przyjazd radiowozu. W międzyczasie pojawia się jeszcze jedno auto - to mężczyzna, który widział, jak mitsubishi wcześniej "skosiło" kilka zaparkowanych aut. Ich właściciele o szkodach dowiedzą się zapewne dopiero rano.

Tymczasem pijany mężczyzna znów zapala silnik i zbiera się do odjazdu. Trzech mężczyzn - z których tylko jeden jest poszkodowanym, reszta to osoby postronne - próbuje go powstrzymać, zabierają mu kluczyki i wciąż dzwonią na policję. -- relacjonuje jeden z przechodniów.

Trzech mężczyzn blokuje drzwi, by pijany nie mógł wysiąść. Ten jednak szarpie się i miota przekleństwa. Walka trwa kilka minut. Policja przyjeżdża po około 40-60 minutach (według relacji kilku świadków) i co najmniej kilku telefonach. Mundurowi wyciągają mężczyznę z auta, kładą na ulicy. Okazuje się, że mitsubishi, które spod sklepu wyjeżdżało tylko z rozbitym reflektorem, teraz ma zgniecioną maskę i jest solidnie pokiereszowane.

5802204-samochod-pijanego-sprawcy-wypadkow.jpg
Samochód pijanego sprawcy wypadków na Bemowie w Warszawie

Kierowca przedstawia się jako lekarz z Wojskowej Akademii Technicznej. Odgraża się, że nie będzie z policją rozmawiał. Jest tak pijany, że nie jest w stanie wykonać poleceń. Gdy policjanci każą mu usiąść, prawie ląduje w kałuży, nie jest w stanie mówić. W jego samochodzie na przednim siedzeniu pasażera jest zamontowany dziecięcy fotelik, obok dźwigni zmiany biegów stoi otwarta puszka z piwem. 

Badanie alkomatem wykazało u kierowcy ponad dwa promile alkoholu. - - wyjaśnia podkomisarz Joanna Banaszewska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV. Całe wydarzenie nazywa obywatelskim ujęciem. 

Na pytanie, dlaczego ludzie, którzy odważyli się zatrzymać pijanego kierowcę, musieli czekać na przyjazd policji tak długo, podkomisarz Banaszewska odpowiada, że wedle tego, co jej wiadomo, od chwil zgłoszenia do pojawienia się radiowozu minęło kilkanaście minut. -- wyjaśnia. Zapewni, że policjanci robią wszystko, by skrócić czas oczekiwania na przyjazd radiowozu do minimum. Teraz średnio wynosi on 8,49 minuty.

Tymczasem jednym ze świadków zdarzenia był dostawca z pobliskiego baru. Widział, jak mitsubishi uderzyło w mazdę. Zostawił poszkodowanym swój numer telefonu i wrócił do pracy. Zdążył wrócić do pracy, rozliczyć się, spakować i na stacji benzynowej zauważyć dwa radiowozy. Przyjechał, by sprawdzić, jak sprawa się skończyła. Pierwszy radiowóz pojawił się na miejscu równo z nim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj