Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędy zawyżają koszty informatyzacji

10 marca 2014, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Urzędy zawyżają koszty informatyzacji
Shutterstock
„Zaprojektowanie, wykonanie, wdrożenie, rozwój i wsparcie utrzymania Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ryzykiem” to system dla Ministerstwa Finansów, którego koszt wytworzenia był aż o 1,7 mln zł za wysoki. Wykazała to kontrola wykonana przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie. Kontrolerzy na celownik wzięli także inne projekty resortu finansów. W przypadku zakupów sprzętu i migracji systemów informatycznych wartość zamówienia przeszacowano o 3,5 mln zł. O milion za wysokie były wstępne koszty wytworzenia, rozwoju i utrzymania systemów AES i AIS dla Służby Celnej.

Zawyżane wydatki wykryto też w zamówieniach na systemy informatyczne Głównego Urzędu Statystycznego, w Głównym Urzędzie Geodezji i Kartografii czy nawet w Centrum Projektów Informatycznych. W tym ostatnim o prawie 1 mln zł za dużo wobec realnych potrzeb chciano wydać na rozbudowę platformy ePUAP i numer alarmowy 112.

– mówi nam dr Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego i ekspert BCC.

Kontrole nie tylko wskazały nieprawidłowości, ale w wielu przypadkach doprowadziły do korekty zamówień. Gdyby nie one, to między początkiem 2011 r. a czerwcem 2013 r. przetargi na e-administrację kosztowałyby polskiego podatnika aż 23 mln zł więcej. Przeprowadzająca kontrole Władza Wdrażająca Programy Europejskie podlega resortowi administracji i cyfryzacji. Ta instytucja jest odpowiedzialna za wydatkowanie funduszy unijnych w dwóch osiach: 7 (e-administracja) i 8 (budowa społeczeństwa informacyjnego).

W ciągu dwóch i pół roku do czerwca 2013 r. w urzędach rozbudowujących elektroniczną administrację przeprowadzono 423 kontrole tych przetargów. Aż do 241 z nich kontrolerzy mieli istotne zastrzeżenia. Raport przygotowała firma doradcza Grupa Gomułka. Najczęściej powtarzającymi się błędami okazywały się: wskazywanie w przetargu konkretnych producenta, marki czy znaków towarowych, nieprecyzyjny i niejednoznaczny opis zamawianego systemu czy usługi oraz taka konstrukcja przetargu, że niektórzy oferenci mogą być dyskryminowani, np. żądaniami dokumentów znacznie wykraczającymi poza istotę przetargu czy nazbyt szczegółowymi opisami przedmiotu zamówienia (np. wymogi niepotrzebnych norm, aprobat czy specyfikacji), i niedopuszczenie rozwiązań równoważnych.

– tłumaczy Kwieciński. – – konkluduje Kwieciński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj