Jędrzej i Marek wzięli ślub. - - tłumaczą. Panowie wymyślili "Umowę Partnerską", a funkcję księdza czy urzędnika stanu cywilnego spełnił krakowski notariusz. - - zaznaczają.
Najpierw jednak w urzędzie stanu cywilnego poprosili o zmianę nazwiska. Jędrzej dodał do swojego nazwiska nazwisko Marka, Marek - Jędrzeja. Teraz obaj podpisują się Idziak-Sępkowski - pisze tvn24.pl. Potem umowa, którą stworzyli wspólnie - - tłumaczą nowożeńcy. - - dodają.
Czytaj także: Bilans zysków i strat: co daje nam stały związek i jak go stworzyć?>>>
Na czterech stronach dokumentu Marek i Jędrzej zapewniali sobie wierność, solidarność, odpowiedzialność za drugą osobę. - - wymieniają.
Nie mają dwóch małżeńskich przywilejów. Nie udało im się obejść kwestii dziedziczenia bez podatku. Więc jeśli jeden z nich umrze, drugi odziedziczy majątek, ale zapłaci od wszystkiego wysoki procent. Nie będą też mogli mieć wspólnych świadczeń, ubezpieczeń.
Rodzice na prośbę Marka i Jędrzeja zrzekli się dziedziczenia ustawowego. - - mówią panowie.
- komentuje w tvn24.pl Krzysztof Mitoraj z kancelarii prawnej Budnik, Posnow i Partnerzy.