- komentuje sobotni pożar w rozmowie z "Rzeczpospolitą" dr Łukasz Kister, specjalista do spraw bezpieczeństwa z Collegium Civitas.
Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita", za podpalenie mostu najpewniej odpowiadają bezdomni, którzy w stercie desek mogli wypalać miedź z kabli. Ale na moście nie było kamer monitoringu, które mogłyby pomóc zapobiegać takim sytuacjom. W żaden sposób nie są chronione także studzienki telekomunikacyjne na przeprawie. Wiadomo, że w pożarze uszkodzone zostały biegnące po moście kable światłowodowe należące między innymi do Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Obrony Narodowej. Jednak jak pisze "Rz", część kabli telekomunikacyjnych włożono do studzienek nielegalnie, bez zgody Zarządu Dróg Miejskich.
- przyznał Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. - - dodaje dr Grzegorz Kwaśniak, były oficer Sztabu Generalnego WP.
JAKIE INSTALACJE SPALIŁY SIĘ NA MOŚCIE? ŚWIATŁOWODY RESORTU OBRONY I KOMENDY GŁÓWNEJ POLICJI. ZOBACZ DOKUMENTACJĘ I ZDJĘCIA >>>