Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyrektor teatru na FB: Kukiz świni się bezinteresownie. Policja wszczyna dochodzenie

11 marca 2016, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Mężczyzna ze smartfonem
Mężczyzna ze smartfonem/Shutterstock
Policja w Ciechanowie pod nadzorem miejscowej prokuratury prowadzi dochodzenie dotyczące obraźliwego wpisu dotyczącego partii Kukiz '15, jaki na portalu FB zamieścił reżyser i dyrektor olsztyńskiego teatru Janusz Kijowski, prywatnie - stryj lidera KOD.

Policja w Ciechanowie prowadzi dochodzenie po zawiadomieniu złożonym w lutym przez pełnomocnika posła Kukiz’15 Marka Jakubiaka. - - powiedział PAP poseł Jakubiak.

Ciechanowska prokuratura zakwalifikowała zachowanie, o którym zawiadomił Jakubiak, jako przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, czyli z art. 212 kodeksu karnego. Jednak prokurator podjął decyzję o objęciu czynu ściganiem z urzędu i wszczął postępowanie.

- powiedziała PAP Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej, której podlega prokuratura ciechanowska.

Jakubiak zawiadomił organy ścigania o wpisie Janusza Kijowskiego w portalu FB z 22 stycznia. J.Kijowski napisał wtedy m.in.: "Sam już nie wiem na co mam dzisiaj największy ab-smak. Prezes, premierka, rezydent - wiadomo, zdobyli władzę i chcą władzy absolutnej! To przynajmniej wrogowie, którym trzeba się przeciwstawić w obronie naszych wolności... Ale taki Kukiz - to jakiś ponury żart historii. On świni się bezinteresownie. Skacze do szamba na własne życzenie".

W dalszej części wpisu pojawiły się wulgarne określania wobec Pawła Kukiza (m.in. "Sprzedaje się jak dziwka, ale gratis!") oraz aluzja do Jakubiaka, którego J. Kijowski określił mianem "rechoczącego sponsora z Ciechanowa".

Janusz Kijowski jest reżyserem teatralnym i filmowym, od 2004 roku - dyrektorem olsztyńskiego teatru im. Stefana Jaracza. Prywatnie Kijowski jest stryjem lidera KOD-u Mateusza Kijowskiego. Na swoim profilu na FB Janusz Kijowski od dawna komentuje bieżące wydarzenia polityczne, dotąd głośnym echem odbiły się m.in. jego wpisy dotyczące Jarosława Gowina, który publicznie mówił o rodzinie Kijowskich jako "resortowej".

- - powiedział PAP Janusz Kijowski, który był w tej sprawie przesłuchany w czwartek w olsztyńskiej komendzie jako świadek.

Rzeczniczka olsztyńskiej policji Mariola Plichta poinformowała, że przesłuchanie Kijowskiego w Olsztynie było pomocą prawną dla policji z Ciechanowa.

Rzeczniczka prokuratury w Płocku poinformowała PAP, że w ramach prowadzonych w sprawie czynności procesowych na początku marca zwrócono się do Facebooka o ujawnienie danych, w tym adresu IP, dotyczących konta, na którym pojawił się wpis objęty zawiadomieniem posła Jakubiaka. - przyznała Śmigielska-Kowalska.

Jak zaznaczyła jednocześnie, z dotychczasowej praktyki prokuratorskiej w podobnych sprawach wynika, że po ostatecznym potwierdzeniu danych właściciela konta i autentyczności wpisu uznaje się, iż dalej nie ma interesu ścigania z urzędu, ponieważ osoba pokrzywdzona "może już podjąć samodzielne działania przed sądem" - osobie, która uzna, iż została pokrzywdzona i naruszono jej dobra przysługuje możliwość prywatnego aktu oskarżenia i ewentualnie powództwa cywilnego.

- - podkreśliła rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej.

Jakubiak pytany przez PAP co zrobi, gdy prokuratura poprzestanie na przekazaniu mu potwierdzenia, że wpisu z 22 stycznia rzeczywiście dokonał Janusz Kijowski powiedział, że "jeszcze nie wie, ale na pewno łatwo tego nie odpuści".

- powiedział PAP Jakubiak. Jak podkreślił, zależy mu nie tyle na ukaraniu Kijowskiego, co na usunięciu przez niego wpisu i przeprosinach ugrupowania Kukiz'15. - - dodał.

Janusz Kijowski opisując swoje przesłuchanie napisał na FB: ">>Dobra zmiana

Art. 212 kodeksu postępowania karnego mówi m.in., że kto pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu, stanowiska lub rodzaju działalności podlega karze podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj