Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabawki z Chin, czyli bubel goni bubel. UOKiK prowadzi specjalny rejestr

30 marca 2016, 07:21
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Bawiące się dzieci
Bawiące się dzieci/Shutterstock
Najwięcej produktów niebezpiecznych dla zdrowia jest w branży dziecięcej.

Od początku roku rejestr wyrobów niezgodnych z zasadniczymi, szczegółowymi lub innymi wymaganiami prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzbogacił się o 24 pozycje. Tym samym w 2016 r. może paść kolejny rekord pod tym względem. Ostatni miał miejsce w ubiegłym roku. Wówczas bowiem zostało do niego wpisanych 100 produktów. To o 11 proc. więcej niż w 2014 r. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat liczba bubli wzrosła już o ponad 100 proc.

Co istotne, co roku ponad 30 produktów trafiających do rejestru to te najbardziej niebezpieczne, mogące doprowadzić nawet do śmierci użytkownika. W tym roku zasiliły go trzy takie produkty. W ubiegłym aż 33. W sumie rejestr liczy ponad 300 pozycji.

W rzeczywistości takich produktów jest więcej. Nie wszystkie są ujawniane w trakcie kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową w sklepach lub hurtowniach.

– komentuje Barbara Zyśko z UOKiK.

Eksperci nie mają wątpliwości, że coraz więcej produktów w rejestrze to konsekwencja narastającego importu towarów z Dalekiego Wschodu. W 2015 r. według danych GUS wartość importu z Chin zwiększyła się o 15,9 proc., do 85,1 mld zł. Tym samym kraj ten jest obecnie drugim po Niemczech największym dostawcą na polski rynek.

– wyjaśnia Barbara Zyśko.

Bywa jednak, że niebezpieczne towary powstają też w europejskich fabrykach. Najczęściej, jak dodaje, zastrzeżenia inspektorów w zakresie bezpieczeństwa budzą ubranka dla dzieci. Powód – zawierają sznurki, których nie powinno być w odzieży dla najmłodszych albo które są za długie w bluzach, kurtkach lub spodniach dla starszych dzieci.

– tłumaczy Barbara Zyśko.

Na co trzeba jeszcze uważać? Na grille i meble ogrodowe, na które już niedługo zaczyna się sezon.

Jak ujawniają inspektorzy, często się zdarza, że zawierają ostre wystające elementy mogące doprowadzić do uszkodzenia ciała albo wadliwe konstrukcje. W przypadku grillów brakuje na przykład uchwytów przy ruszcie, co uniemożliwia ich bezpieczne podnoszenie. Może to spowodować poważne poparzenia. Bywa, że dołączone instrukcje nie zawierają żadnych informacji i ostrzeżeń umożliwiających użytkownikowi bezpieczne korzystanie. Na buble można też trafić w sklepach z elektronarzędziami, AGD i elementami wyposażenia domu. Badania laboratoryjne przeprowadzone przez UOKiK nieraz już wykazały, że salaterki – deklarowane jako naczynia do zapiekania w piekarniku – używane w wysokiej temperaturze mogą pęknąć, co grozi poparzeniem i skaleczeniem.

Do rejestru co roku trafia też mnóstwo zabawek. Są w nim ujmowane najczęściej z powodu niezgodności z wymaganiami, stawianymi tego rodzaju produktom. W praktyce oznacza to na przykład brak oznaczenia ostrzeżeniem dotyczącym wieku dziecka, dla którego zabawka jest przeznaczona.

Na wadliwe towary można trafić najczęściej na bazarach, ale zdarza się to też w sklepach popularnych sieciówek. Przykład z ostatnich dni pochodzi z Ikei, która wycofuje ze sprzedaży wszystkie lampy podłogowe i stołowe Gothem ze względu na ryzyko porażenia prądem. Decyzję podjęto po wykryciu uszkodzonych przewodów wewnątrz korpusu pewnej liczby lamp. Zostały zapewne zagięte podczas montażu w zakładzie produkcyjnym, co mogło doprowadzić do ich przełamania. Mogą kierować napięcie na metalowy korpus lampy, stanowiąc tym samym zagrożenie dla użytkowników. W H&M ujawniono piłkę z pianki, która w wyniku rozerwania bądź nadgryzienia może rozpadać się na drobne elementy, które stwarzają ryzyko zakrztuszenia. W C&A buty dla niemowląt, przy których produkcji zastosowano chrom VI, w Tchibo drążek treningowy, w którym istniała możliwość niekontrolowanego odczepienia się linki elastycznej z uchwytu karabińczyka, z kolei Decathlon sygnalizował, iż w hulajnogach Oxelo MF 3.6 może dojść do złamania kierownicy.

Cieszy natomiast fakt, że powiadomienia o wadliwych towarach coraz częściej składają producenci, którzy nieprawidłowości wykryją podczas własnych kontroli. W 2014 r. złożyli 116 dobrowolnych powiadomień o niebezpiecznych produktach do UOKiK – o 27 więcej niż w 2013 r. W tej kategorii niezmiennie króluje branża motoryzacyjna. Choć donosy na siebie chętniej składają również firmy z branży artykułów dziecięcych i sprzętu elektrycznego. Robią to, wywieszając informację w widocznym miejscu w sklepie lub poprzez stronę internetową. Co może konsument w tym przypadku? Jeżeli rzeczy nie da się naprawić, może ją zwrócić bez względu na stopień zużycia. Jeśli ma dowód zakupu, może wystąpić z takim żądaniem do sprzedawcy, jeśli nie – bezpośrednio do producenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj