Dziennik Gazeta Prawana logo

Wakacyjny problem WOPR. Ratownicy uciekają na zagraniczne wody, bo tam lepiej płacą

14 czerwca 2016, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Koło ratunkowe na plaży
Koło ratunkowe na plaży/Shutterstock
Wakacje tuż tuż. Niebawem otworzy swoje podwoje 200 działających sezonowo kąpielisk i ponad 800 miejsc do kąpieli. Regionalne WOPR już sygnalizują, że mają kłopot ze znalezieniem ratowników chętnych do pracy.

Najtrudniej pozyskać fachowców do pracy nad morzem i jeziorami – wynika z informacji przekazanych przez zarząd główny Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Organizacja liczy 80 tys. członków, którzy obsadzają ok. 85 proc. rynku. Jednak nie wszyscy są czynni zawodowo – składki regularnie opłaca nieco ponad 20 tys. osób. – – komentuje Grzegorz Ślaziński z zarządu głównego WOPR.

– zdradza Wiktor Zajączkowski, prezes śląskiego WOPR. Kilkudziesięciu ratowników brakuje także w województwie warmińsko-mazurskim. – – wymienia Ślaziński. Ze znalezieniem do pracy wykwalifikowanej kadry boryka się też podkarpacki WOPR.

Dlaczego nie ma chętnych do pracy nad morzem i nad jeziorami, skoro osób z uprawnieniami jest kilkadziesiąt tysięcy? Winny jest czasowy charakter pracy. –– tłumaczy Tomasz Kobiernik z podkarpackiego WOPR.

Obecnie w kraju działa ponad 700 pływalni i kilkadziesiąt parków wodnych. Nie ma miesiąca, by nie otwierał się nowy lub rozbudowywał istniejący tego rodzaju obiekt. Szczególnie że w strefę SPA inwestuje coraz więcej hoteli w kraju.

Ratownicy z uprawnieniami sternika łodzi motorowych znajdują zatrudnienie na karetkach wodnych, z kolei ci, którzy dobrze znają języki obce, wyjeżdżają do pracy za granicę. Problem tkwi również w niskich płacach. Średnio 10–11 zł netto za godzinę raczej skłania do szukania innego zajęcia albo wyjazdu. W Niemczech stawki za godzinę są identyczne, tyle że w euro.

– podkreśla Grzegorz Ślaziński.

Niedobory widać było już w roku ubiegłym, ten będzie jednak pod tym względem wyjątkowy – braki są znacznie bardziej widoczne, a już wiadomo, że szykuje się rekordowa liczba wypoczywających w polskich kurortach. Już brakuje wolnych miejsc w hotelach, motelach i ośrodkach wypoczynkowych w szczycie sezonu. Nasi rozmówcy nie wykluczają nawet zamykania obiektów, które nie znajdą ratowników.

– opowiada Ślaziński. Dla większości obiektów takie znaczące podwyższenie stawek byłoby jednak zabójcze, zwłaszcza gdyby sezon okazał się słabszy i wczasowiczów byłoby mało.

Nasi rozmówcy skarżą się na obowiązujące w kraju przepisy, które mają negatywny wpływ na poziom bezpieczeństwa. Chodzi o rozporządzenie z 23 stycznia 2012 r. określające zasady zatrudniania ratowników oraz o ustawę o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych. Jako podstawę określenia minimalnej liczby ratowników przyjęto prostokątną nieckę basenową. – – zauważa Grzegorz Ślaziński. –– dodaje Wiktor Zajączkowski, prezes śląskiego WOPR.

Innym słabym punktem przepisów, który może mieć znaczenie przy zachowaniu bezpieczeństwa dla kąpiących, jest wprowadzony podział na kąpieliska i miejsca do kąpieli. Ustawodawca z góry założył, że te pierwsze są liczniej odwiedzane. Dlatego na każde 100 m linii brzegowej kąpieliska powinien przypadać jeden ratownik od strony lądu i jeden od strony wody. W przypadku miejsca do kąpieli wystarczy tylko dwóch ratowników na cały akwen. Efekt: – – dodaje Zajączkowski. Część zlikwidowano, co de facto oznacza, że stały się dzikimi kąpieliskami, bez żadnej ochrony.

Wiele do życzenia pozostawia system szkoleń. Nie daje ratownikom możliwości stopniowego nabywania doświadczenia zawodowego. W związku z tym "zielonego" ratownika wypuszcza się na kąpieliska po 63-godzinnym szkoleniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj